Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom – Recenzja – Legendarny RTS w formie RPG


Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom to niespodziewany powrót Blizzarda do próby ocalenia jednego ze swoich największych dzieł, które za sprawą Reforged stało się jednocześnie jedną z największych porażek firmy. Czy nowa kampania, ogromne mapy i modele jednostek wystarczą, by zatrzeć niesmak po nieudanej premierze Reforged? I przede wszystkim – czy warto wrócić dziś do Warcrafta III? Zapraszam do recenzji Forsaken Kingdom.

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom pojawił się niespodziewanie podczas ostatniego BlizzConu i był jednym z elementów towarzyszących zapowiedzi nadchodzącego World of Warcraft: Forever. Gra oferuje dwie kampanie, z których pierwsza opowiada historię nowego bohatera – Gareka Bandariona, należącego do straży miejskiej Lordaeronu. Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Arthas, zaginiony książę, powraca do stolicy. Ludzie cieszą się, że ukochany bohater ludu wrócił, ale szybko okazuje się, że jest już kimś zupełnie innym. Nie paladynem i obrońcą ludzkości, a czempionem Plagi oraz rycerzem śmierci, który morduje własnego ojca – króla. My jednak obserwujemy te wydarzenia niejako z boku, będąc świadkami całego okropieństwa i jednocześnie próbując uciec z oblężonego miasta. W trakcie kampanii dowiadujemy się też, że kultyści infiltrowali Lordaeron przez lata, jeżeli nie dekady, a wszystko było przygotowane do uderzenia od wewnątrz. Ten „prolog”, jak uroczo określa go gra, składa się z czterech rozbudowanych misji, a każda z nich oferuje ogromne lokacje, sekrety, zadania dodatkowe i mnóstwo smaczków gotowych do odkrycia przez graczy. W zależności od tego, jak bardzo wsiąkniecie w eksplorację, sam prolog może zająć nawet około pięciu godzin.

Warcraft III: Forsaken Kingdom – Blizzard WRESZCIE dowiózł? Recenzja

Oczywiście nazywanie pierwszej kampanii prologiem przy takiej długości zaczyna mieć sens dopiero wtedy, kiedy zobaczymy drugą kampanię, która jest znacznie, ale to znacznie dłuższa. Ponownie wcielamy się w tego samego bohatera, ale tym razem jako świeżo przebudzonego Porzuconego. Jako początkujący nieumarły Garek cudem unika przeznaczenia na części do jednego z eksperymentów i oddaje się w służbę Sylvanas, która prosi go, by wraz z mroczną łowczynią Anyą pomógł w budowie miejsca, w którym Porzuceni będą mogli wreszcie poczuć się bezpiecznie. Naszym zadaniem będzie więc między innymi pomoc przy zakładaniu kultowego Podmiasta. Klimat z Forsaken Kingdom wręcz się wylewa, a całość jest pełna świetnej narracji, doskonałych bohaterów – zarówno tych dobrze nam znanych, jak i całkowicie nowych. Dialogi są napisane znakomicie, a zadania główne i dodatkowe sprawiają, że naprawdę czujemy, jak dokładamy własną cegiełkę do ogromnego przedsięwzięcia. To oczywiście dopiero początek, a Gareka czekają liczne przygody, zwroty akcji oraz spotkania z ciekawymi postaciami.

SKLEPZGRAMI.PL
Może Cię zainteresować

Najpierw najbliższe dostępne powiązanie, a pozostałe miejsca uzupełniają inne pełne gry ze SklepzGrami.pl.

Zobacz cały sklep
Nowe modele świetnie wyglądają na filmikach

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom jest w dużej mierze grą action RPG, w której będziemy sterować grupą bohaterów. Naszym zadaniem jest eksplorowanie ogromnych map, wykonywanie zadań oraz odkrywanie kolejnych sekretów. Każda lokacja jest oczywiście pełna przeciwników, ale nie zawsze będziemy w stanie od razu pokonać każdą napotkaną grupę. Poziomy wrogów nie skalują się do naszego bohatera, więc trzeba uważać, gdzie się zapuszczamy. Mocno odczułem to już na pierwszej lokacji właściwej kampanii, gdzie część grup przeciwników była na początku w zasadzie niemożliwa do pokonania. Do tego dochodzą bossowie znajdujący się zarówno na głównych, jak i pobocznych ścieżkach. Są zróżnicowani, korzystają z ataków obszarowych, przywołują wsparcie i często wymagają od nas czegoś więcej niż zwykłego zaznaczenia wszystkich jednostek i kliknięcia przeciwnika. Jednocześnie musimy uważać na oddziały otrzymywane jako wsparcie, ponieważ każda ich utrata może utrudnić dalszą zabawę. Działa tutaj wyraźny efekt kuli śnieżnej – jeżeli stracimy dużo jednostek na wczesnym etapie, później może zrobić się naprawdę ciężko. Jeżeli natomiast zadbamy o ich przetrwanie, a z czasem dołączą do nas kolejne oddziały, dalsze starcia stają się wyraźnie łatwiejsze.

Uważaj na ukrytych bossów i silne potworki ukryte w jaskiniach i lasach

Tym, czym szczególnie wyróżnia się Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom, jest poziom trudności. Zacząłem grać na trudnym i ledwo pokonałem pierwszego bossa, a kolejnej lokacji ze zwykłymi zombie nie byłem już w stanie ukończyć. Ograniczone leczenie, duże grupy wrogów i wcześniejsza utrata kilku jednostek sprawiły, że zdecydowałem się jednak przejść na normalny poziom trudności, mimo że podstawowe kampanie Warcrafta III ukończyłem na wysokim poziomie już kilka razy. Nawet na normalnym potrafi być jednak ciężko i trzeba uważać. Jeżeli trafimy na grupę zbyt silnych przeciwników, czasami najlepszym rozwiązaniem jest po prostu ucieczka, a każda walka z bossem wymaga koncentracji, bo bardzo szybko może zrobić się krucho. Warto jednak eksplorować, ponieważ za pokonywanie przeciwników zdobywamy ekwipunek. Część wrogów może pozostawić po sobie losowe przedmioty, natomiast inni mają przypisane unikalne artefakty. Zapomnijcie też o klasycznym plecaku z sześcioma slotami. Teraz te sześć, a w zasadzie pięć miejsc, służy przede wszystkim jako skróty do przedmiotów, co jest szczególnie przydatne w przypadku mikstur i zwojów. Gra szybko uczy, by korzystać z nich na bieżąco, ponieważ nawet słabe zombie potrafią pozostawić po sobie kolejne mikstury.

Każdy z bohaterów posiada teraz pełnoprawny ekwipunek ze slotami na pierścienie, broń, części pancerza czy potężne relikty. Do tego dochodzi drzewko talentów przypominające rozwiązanie zastosowane przy Kerrigan w StarCraft II: Heart of the Swarm. Dzięki temu możemy dopasować bohatera do roli, jaką dla niego wymyślimy, a cała gra jeszcze mocniej skręca w stronę RPG zamiast klasycznej strategii. I w sumie bardzo dobrze, że Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom jest bardziej RPG, ponieważ nie poprawiono kilku rzeczy, które bardzo denerwowały mnie już w Warcraft III: Reforged. Przede wszystkim pathfinding jednostek potrafi być katastrofalnie słaby i przy dużych armiach sterowanie nimi staje się prawdziwą udręką. Pola kolizji jednostek są też znacznie większe, niż sugerują ich modele, więc nawet jeżeli widzimy wyraźną przestrzeń pomiędzy dwoma wojownikami, kolejna jednostka nie zawsze będzie w stanie się tam przecisnąć. Do tego dochodzi brak podstawowej samodzielności. Jeżeli nakażemy bohaterowi podnieść przedmiot, ale drogę blokuje mu grupa własnych jednostek, żadna z nich nie pomyśli, żeby się przesunąć. Trzeba zrobić to ręcznie. Jest to potwornie frustrujące, szczególnie kiedy spojrzymy na StarCraft II, który z podobnymi sytuacjami radzi sobie znacznie lepiej. Aż prosi się, by Blizzard wreszcie poprawił ten element Warcrafta III. Na szczęście misji wymagających sterowania naprawdę dużymi grupami jednostek jest tutaj stosunkowo niewiele.

Jaskinia pod wodospadem także mnie zaskoczyła

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom wprowadza również nowe modele jednostek w ramach trybu graficznego Definitive Edition. To bardzo udany kompromis między ogromną szczegółowością modeli z Reforged a charakterystyczną stylistyką oryginalnego Warcrafta III. Modele są bardzo ładne i osobiście zdecydowanie przypadły mi do gustu. W samej kampanii dodatkowo wykorzystano animacje twarzy – widzimy poruszające się usta oraz mimikę bohaterów, a podczas przerywników pojawia się wiele przygotowanych specjalnie na ich potrzeby animacji. Całość sprawia wrażenie znacznie bardziej dopracowanej i bliższej temu poziomowi prezentacji, którego gracze oczekiwali już od premiery Reforged. Minusem całego dodatku pozostaje natomiast brak polskiego dubbingu, który był jedną z najbardziej charakterystycznych cech Warcrafta III. Gra posiada polskie napisy, jednak trudno nie pomyśleć, jak dobrze nowe kampanie brzmiałyby z pełną polską obsadą.

Każdy bohater posiada swoje własne okno ekwipunku

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom zrobił jednak coś, czego naprawdę się nie spodziewałem. Pokazał, że Blizzard nie tylko jest w stanie wrócić do Warcrafta III z pełnoprawną nową zawartością, ale przede wszystkim może potraktować tę grę jako platformę dla kolejnych historii. Obie kampanie bardzo mi się podobały – były ogromne, klimatyczne, wciągające i pełne rzeczy, które chciało się odkrywać. Forsaken Kingdom nie usuwa wszystkich problemów Reforged. Pathfinding nadal potrafi doprowadzić do szału, sterowanie większą armią bywa archaiczne, a brak polskiego dubbingu jest zwyczajnie szkoda. Kiedy jednak gra skupia się na tym, co robi najlepiej – eksploracji, bohaterach, rozwoju postaci, sekretach i opowiadaniu historii – przypomina, dlaczego Warcraft III był kiedyś czymś wyjątkowym. Chciałbym, żeby Blizzard potraktował go podobnie jak rozwijane przez lata gry z serii Age of Empires i regularnie dostarczał kolejne kampanie dla fanów tego świata. Po Forsaken Kingdom naprawdę istnieje ku temu solidny fundament. Co najważniejsze, jest to dla mnie pierwszy od dawna powód, żeby wrócić do Warcrafta III nie tylko z nostalgii, ale dlatego, że pojawiło się w nim coś nowego, co autentycznie warto zobaczyć.

Podsumowanie

Forsaken Kingdom nie wymazuje wszystkich grzechów Reforged, ale po raz pierwszy od lat daje świetny powód, by wrócić do Warcrafta III nie z nostalgii, lecz dla zupełnie nowej przygody.
Ocena Końcowa 8.5
Pros
- Świetna, mroczna i bardzo klimatyczna historia
- Ogromne, znakomicie zaprojektowane mapy
- Bardzo długie kampanie i świetny stosunek ceny do zawartości
- Nowe modele jednostek i bohaterów świetnie rozwijają stylistykę Warcrafta III
- Duża różnorodność misji i pomysłowe cele dodatkowe
- Mnóstwo sekretów i opcjonalnych aktywności
- Zróżnicowane i wymagające walki z bossami
- Kampanie mają własną tożsamość i nie sprawiają wrażenia prostego dodatku złożonego z kilku map
Cons
- Brak polskiego dubbingu
- Drobne, sporadyczne błędy techniczne
- Pathfinding zaczyna zawodzić przy naprawdę dużych armiach

Poprzednio Fourth Wing - kolejność czytania serii Empireum i dodatków
To jest najnowszy artykuł.