Po wielkim sukcesie odświeżonej wersji Legacy of Kain: Soul Reaver 1 i 2 Crystal Dynamics chce kuć wampirze żelazo, póki gorące. Dlatego już po roku otrzymaliśmy Legacy of Kain: Defiance Remastered, odświeżoną wersję prawdopodobnie — przynajmniej dla mnie — najlepszej odsłony całej serii. Czy ten remaster jest równie dobry jak poprzedni? Zapraszam do recenzji Legacy of Kain: Defiance Remastered opartej na wersji na PlayStation 5!
Legacy of Kain: Defiance Remastered jest w zasadzie bezpośrednią kontynuacją poprzedniej odsłony i bez znajomości pierwszej i drugiej części Soul Reaver nie ma co się za nią zabierać. Blood Omen też może się przydać, ale nie jest aż tak bardzo wymagany. Tym razem gra skupia się na historii dwóch antybohaterów, których połączyła chęć walki z własnym przeznaczeniem. W jednym narożniku mamy lorda wampirów Kaina, a w drugim pożerającego dusze Raziela. Obie postacie nie darzą się sympatią z uwagi na ich nieprzyjemną przeszłość, ale starają się współpracować — lub przynajmniej nie wchodzić sobie w drogę — by zwalczyć okrutny los, jaki zgotowały dla nich karty czasu.

Historia w Legacy of Kain: Defiance to absolutny fenomen mrocznego, gotyckiego fantasy, który nawet dzisiaj trudno doścignąć. Dialogi nagrane dla bohaterów to niewiarygodnie klimatyczne i złożone przemyślenia różnych sytuacji, pełne sarkastycznych zwrotów oraz często cynicznego podejścia do otaczającego ich świata. Dwójka protagonistów została rozpisana znakomicie, co zresztą nikogo nie powinno dziwić — fani pokochali tych złoczyńców i nie zapomnieli o nich przez całe dekady. A ile książek, filmów czy gier może pochwalić się takim rezultatem? Fabuła w Legacy of Kain: Defiance to wciąż wielowątkowa opowieść pełna zdrady i walki z przeznaczeniem, od której nieraz można dostać ciarki na plecach. Niestety twórcy nie zdecydowali się dodać polskiej wersji językowej, a szkoda, bo historia to najlepsze, co oferuje Legacy of Kain: Defiance Remastered.

Sama rozgrywka w Legacy of Kain: Defiance Remastered nie zmieniła się praktycznie wcale, ale twórcy dodali parę nowych bajerów, które momentami ułatwiają, a czasami też utrudniają zabawę. To trzecioosobowa gra akcji, w której na przestrzeni kilkunastu rozdziałów kierujemy dwójką głównych bohaterów. Każdy z nich ma inne mechaniki i własny styl walki, jednak łączy ich jedna zasadnicza rzecz. Soul Reaver, czyli miecz będący w centrum przeznaczenia obu potworów, jest ich główną bronią do walki z hordami nieumarłych czy łowców wampirów. Raziel używa widmowego ostrza, bo sam jest przecież upiorem wędrującym między światem żywych i umarłych, a Kain walczy za pomocą jego fizycznej wersji.
Każdy z bohaterów ma swoje unikalne kombosy, jednak aktywowane tymi samymi kombinacjami klawiszy na padzie, więc nie musimy uczyć się dwóch oddzielnych zestawów ciosów dla każdego z nich. Wystarczy, że zapamiętamy układ przycisków aktywujących dany kombos i to, jak działa on w przypadku konkretnego bohatera. To duże ułatwienie, o którym twórcy gier pozwalających grać dwiema różnymi postaciami powinni pamiętać częściej.

System walki jest więc intuicyjny oraz niesamowicie widowiskowy. Różne kombinacje ataków oraz zaklęcia związane z aktywnym żywiołem miecza pozwalają kontrolować pole bitwy na wiele sposobów. Wrogów jest tutaj więcej niż w poprzednich odsłonach, ale i nasi bohaterowie są potężniejsi. Kain może przykładowo użyć ognistego miecza, by sprawić, że przeciwnicy zaczną walczyć między sobą, albo innego ostrza, by spowolnić czas. Raziel natomiast, walcząc z pomocą miecza ciemności, uwalnia kule mroku atakujące wrogów, a sam może na chwilę stać się niewidzialny. Każdy z bohaterów w trakcie gry odblokowuje około dziewięciu różnych wersji miecza Soul Reaver, co daje pokaźną paletę zaklęć i umiejętności. Całość jest bardzo intuicyjna w sterowaniu i daje mnóstwo frajdy, bo praktycznie żadna zdolność nie wydaje się bezużyteczna. Dzięki temu możemy ciągle zmieniać styl walki w zależności od sytuacji albo po prostu własnego widzimisię.
Niestety nie wszystko związane z walką w Legacy of Kain: Defiance Remastered zostało zrobione tak, jak należy. Przede wszystkim praca kamery pozostawia wiele do życzenia. Teoretycznie została poprawiona, ale w praktyce dalej porusza się bardzo chaotycznie. Do tego często w jej kadrze, między kamerą a bohaterem, pojawiają się różne obiekty — jak choćby lampy przy suficie — które zasłaniają widok i psują zabawę. Takie elementy powinny automatycznie znikać albo stawać się przezroczyste, jeśli znajdą się pomiędzy nami a postacią. Do tego nowe tekstury bywają bardzo dziurawe, nasz bohater regularnie się zacina albo aktywuje animację spadania na prostej drodze, bo gdzieś pojawiła się przerwa między kamieniem a podłożem. Czasami można nawet wpaść pod tekstury. Widać tu sporo typowego niechlujstwa wynikającego z braku odpowiedniego testowania — nic zresztą dziwnego, bo remaster powstał bardzo szybko w porównaniu z poprzednim wydaniem.

Eksploracja w Legacy of Kain: Defiance Remastered jest naprawdę wyjątkowa, ponieważ będziemy przemierzać te same lokacje jako Kain i Raziel, ale w różnych epokach czasu. Dzięki temu oglądamy te obszary pod innym kątem, spotykamy innych przeciwników, a każdy z bohaterów eksploruje je na swój sposób. Dużą i przydatną nowością jest też wsparcie nawigacji, które za pomocą jednego przycisku pokazuje kierunek, w którym trzeba się udać, by kontynuować fabułę. To bardzo pomocne, bo niektóre momenty gry — jak choćby zamki — oferują monotonne przestrzenie pełne identycznych pomieszczeń, więc łatwo się tam zgubić. Sama rozgrywka jest w gruncie rzeczy liniowa i historia rozwija się poprzez przechodzenie z punktu do punktu. Twórcy dodali też sporo ciekawych nowości, jak całkowicie nowy rozdział czy dodatkowe skórki postaci. Gra posiada również obszerny kodeks z historią świata Nosgoth, a w trakcie zabawy znajdziemy przedmioty pozwalające zobaczyć wcześniej niepublikowane grafiki z tworzenia różnych odsłon serii.
Pod względem graficznym Legacy of Kain: Defiance Remastered to raczej typowy remaster i nikomu szczęka tutaj nie opadnie. Gra wygląda ładnie, nowe tekstury mają świetną rozdzielczość, a modele bohaterów — zwłaszcza głównej dwójki — są po prostu fantastyczne. Do tego uwielbiam ich animacje, szczególnie sposób poruszania się Raziela, ale to urzekało mnie już w poprzednich odsłonach Soul Reaver. Udźwiękowienie natomiast chyba nigdy się nie zestarzeje. O głosach już wspominałem — dialogi są po prostu epickie — ale sama ścieżka dźwiękowa również robi świetne wrażenie. Powstała w erze, kiedy nie istniało coś takiego jak „za dużo basu”. Muzyka wpada w ucho i daje niesamowity retroklimat.

Niestety, jeśli chodzi o kwestie techniczne, to znowu trzeba czekać na patcha, bo gra lubi się zawiesić i — jak już wspominałem — nasi bohaterowie często zacinają się na teksturach, przez co trzeba uruchamiać całość od nowa. To bardzo denerwujące, bo punkty automatycznego zapisu są dosyć skąpe. O ile sama rozgrywka nie jest trudna i nie umieramy tutaj zbyt często, o tyle przez konieczność regularnego restartowania gry zabawa traci tempo i nie daje tyle przyjemności, ile powinna.
Legacy of Kain: Defiance Remastered to świetna gra i dosyć średni remaster. Trzeba jednak przyznać twórcom, że wzięli sobie do serca kwestie fanserwisu i dodali sporo nowości skierowanych do największych zwolenników serii. Dodatkowe elementy poprawiające rozgrywkę nie zawsze działają tak dobrze, jak powinny, ale finalnie Legacy of Kain: Defiance Remastered dał mi sporo dobrej zabawy. Gdyby twórcy wydali kilka patchy naprawiających najważniejsze problemy, ocena końcowa spokojnie mogłaby wzrosnąć nawet o dwa punkty. Niestety błędów jest sporo i skutecznie psują odbiór gry, przez co nie otrzymujemy tak dobrego doświadczenia, jakie dostawaliśmy ponad 20 lat temu. To jednak nie oznacza, że Legacy of Kain: Defiance Remastered jest niegrywalny i odpychający przez swoje problemy — po prostu siadając do niego, musicie wiedzieć, że czasami coś może pójść nie tak.
Zobacz też:
Legacy of Kain: Defiance Remastered możesz kupić w Sklepie z Grami
Recenzja Legacy of Kain: Soul Reaver 1 & 2 Remastered
Podsumowanie
Pros
- Sporo dodatkowej zawartości
- Satysfakcjonujący, chociaż wymagający wprawy system walki
- Ładna grafika, cudowna muzyka, świetne dialogi
- Nowy system nawigacji
Cons
- Tragiczna praca kamery, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach
- Brak polskiej wersji językowej
- Dziurawe tekstury, wieszanie gry



