Red Dead Redemption – Recenzja – Nostalgia na Dzikim Zachodzie


Red Dead Redemption w niedawnych tygodniach pojawił się w ofercie Playstation Plus, więc z uwagi na niewielką liczbę premier nowych gier, postanowiłem zainteresować się tym klasykiem, z którym nigdy nie było mi wcześniej po drodze. Jak Red Dead Redemption wypada z punktu widzenia gracza, który nie patrzy na tytuł z perspektywy różowych okularów nostalgii? Zapraszam do recenzji!

O ile w pierwszą odsłonę Red Dead Redemption nigdy wcześniej nie grałem i nie mam z nią związanych żadnych ciepłych wspomnień, to spędziłem ponad 150 godzin w Red Dead Redemption 2, więc to nie jest też do końca tak, że nie wiem o co chodzi w tej kultowej serii. My tutaj wcielamy się w rolę byłego bandyty o imieniu John Marston, a sama jedynka stanowi kontynuację drugiej odsłony gry. Trochę to pomieszane, ale tak naprawdę ma całkiem sporo sensu i prowadzi do ciekawego przeżywania fabuły niezależnie, czy graliście najpierw w jedynkę czy też dwójkę. Serię z zabawy w Red Dead Redemption nagraliśmy też na naszym kanale Bez Komentarza. Poniżej nagrana recenzja na kanale Big Bad Dice.

Red Dead Redemption – Czy ten klasyk nadal działa? | Recenzja PS5

Nasz dzielny kowboj wyrusza na poszukiwanie jednego z członków gangu, do którego wcześniej należał. W zwykłej misji samobójczej ten postanawia stanąć przed fortem pełnym bandytów i, kto się spodziewał, został przez nich tragicznie postrzelony, ale na szczęście ratuje go lokalna farmerka i tutaj zaczyna się nasza przygoda. Kolejne misje bardzo długiej kampanii fabularnej to niejako samouczek do gry i nowe elementy będą pojawiać się nawet w dwudziestej czy trzydziestej misji. Zadania są naprawdę zróżnicowane i nie ma tutaj chwili nudy. Czasami czeka nas łapanie koni, innym razem strzelanina z bandytami, a jeszcze kiedyś indziej będziemy pomagać dla oszusta sprzedawać jego lipny towar. Nie ma tutaj chwili nudy i w zasadzie nie wiemy, czego możemy spodziewać się po grze i jej historii. Odkrycie wszystkiego co oferuje gra to około 50 – 60 godzin, a na deser pozostaje jeszcze tryb zombie, który pozwoli nam maksymalnie zabawić się wszystkimi mechanikami, które poznaliśmy w grze.

Świat jest umiarkowanie duży, ale i tak głównie będziemy się skupiać na miastach i ważniejszych lokacjach.

Red Dead Redemption to trzecio osobowa gra akcji osadzona w otwartym świecie gdzieś na dzikim zachodzie. Gra nie będzie oferować tradycyjnego systemu znalezisk, jak przyzwyczaiły nas gry takie jak Assassin’s Creed Shadows, a bardziej spójny i realistyczny świat. To nie znaczy jednak, że nie czekają na nas żadne atrakcje, co to, to nie. W grze znajdziemy spotkania z nieznajomymi osobami, które dadzą nam krótkie i nie raz dziwne zadania, a także będziemy mogli pograć w dziesiątki różnych minigier czy to pięć palców z nożem w dłoni, ale także gra w kości lub ujeżdżanie koni. Z tymi minigrami mam pewien problem, bo są one nieraz nadmiernie animowane, a przewijanie tych animacji nie pozwoli nam zauważyć wszystkich ważnych elementów potrzebnych do wygrania (co boli zwłaszcza przy zabawach w kasynach). Wydaje mi się, że można było zrobić niektóre animacje bardziej płynne i skondensowane, byśmy nie musieli ciągle oglądać tego samego powolnego wyciągania kart i podobnych nieistotnych elementów setki razy.

Red Dead Redemption nie jest tak rozbudowaną grą jak dwójka, posiada znacznie mniejszy świat oraz aktywności ale i tak robi bardzo dobre wrażenie swoim rozmachem. O ile w otwartym świecie nie ma żadnych kropek do kolekcjonowania czy też innych podków do zbierania, to znajdziemy tam inne przygody. Warto tutaj wspomnieć o losowo generowanych wydarzeniach, które nadają światu dodatkowej nutki życia. Czy to pościgi szeryfów za bandytami czy też kiedy będziemy świadkami porwania czy nawet zaczepiania jakiejś dziewczyny w tutejszej karczmie. My zawsze możemy zareagować, ale gra od nas tego nie wymaga, możemy być tylko świadkiem i od nas zależy czy chcemy przymykać oczy na zło albo nawet czy będziemy chcieli pomóc bandytom.

Strzelanie jest świetne, a broni jest sporo, sceny akcji to najlepszy element gry

Gra symbolizuje naszą moralność i postępy za pomocą wskaźników sławy i honoru, od naszych współczynników zależy to, jak reagują na nas inni ludzie, a także otrzymujemy szereg różnych udogodnień, ale czasami i utrudnień. Warto tutaj też wspomnieć o samym sterowaniu, zwłaszcza koniem, które niestety nie jest najwyższych lotów. Będziemy musieli ciągle smashować przycisk, by utrzymać odpowiednie tempo, co w samo sobie nie jest złe, ale gorzej, kiedy będziemy musieli np. jednocześnie strzelać. W takich sytuacjach jedyne co nam zostanie, to zatrzymanie się, by wycelować we wroga, bo nie będziemy w stanie jednocześnie męczyć przycisku i celować do draniów.

Czym by była jednak gra na dzikim zachodzie bez strzelania i pojedynków na rewolwery? Red Dead Redemption posiada tego dużo, a strzelanie jest bardzo przyzwoite i wciągające. Gra posiada solidny aim assist (który możemy wyłączyć zmieniając tryb gry), bardzo podobny do tego z dwójki – kiedy zaczniemy celować, celownik automatycznie skieruje się w stronę widocznego wroga, a my będziemy manipulować nim, by trafić np. w głowę czy też nogę, jeżeli będziemy chcieli kogoś potem np. związać i zabrać do szeryfa. Dodatkowo mamy tutaj tryb zwolnienia czasu, który pozwala na dokładne przycelowanie nawet w paru wrogów przy w miarę bezpiecznych warunkach. Gra posiada bardzo intuicyjne koło wyboru broni, gdzie dowolnie możemy je zmieniać w zależności od potrzeb – np. bronie ręczne przewijamy w jednym miejscu, a karabiny w drugim. Bardzo podoba mi się ten mechanizm i gdyby był częściej stosowany w grach akcji na konsole, to moglibyśmy w łatwy sposób nawigować dziesiątkami narzędzi bez zbędnych nielogicznych skrótów na padzie.

Sterowanie koniem jest ciężkie, ale najgorzej jest, kiedy musimy też celować i strzelać.

Graficznie Red Dead Redemption prezentuje się zdecydowanie nierówno. O ile same otoczenie czy też animacje podczas strzelania są jak najbardziej okej i w połączeniu z dobrą muzyką robią niesamowite wrażenie, to już mam problem z animacjami twarzy, które bardzo kiepsko się zestarzały. Co ciekawe, to sam John Marston wygląda najgorzej ze wszystkich spotkanych bohaterów. Możliwe, że twórcy w dniu premiery chcieli nadać bohaterowi jak najwięcej szczegółów, ale przy tym natłoku wszystkich bruzd i zmarszczek, cała twarz dzisiaj wygląda po prostu źle, zwłaszcza na tle innych bohaterów, którzy nie otrzymali tak dużo miłości od twórców. Inna sprawa to dialogi, które są jak najbardziej pierwsza klasa i niesamowicie klimatyczne. Grając w Red Dead Redemption usłyszycie chyba wszystkie popularne zwroty z westernów, a nawet parę nowych, które potem były wykorzystywane w innych dziełach tego gatunku.

Twarz głównego bohatera nie wygląda najlepiej i prezentuje się zdecydowanie najgorzej w całej grze, przynajmniej jeżeli chodzi o elementy graficzne.

Red Dead Redemption to bardzo dobra gra, nawet na dzisiejsze czasy i jeżeli jesteś posiadaczem Playstation Plus, to zdecydowanie powinieneś w tą grę zagrać. Inna sprawa, jeżeli zastanawiasz się nad zakupem, to radziłbym się wstrzymać i poczekać na promocję. To dalej jednak gra, która ma ponad 15 lat na karku i miejscami czuć jej wiek, a nie wszystkie jej elementy dobrze przekładają się na dzisiejszą przyjemność z rozgrywki. Twórcy przy ponownym wydaniu Red Dead Redemption powinni rozważyć wprowadzenie paru zmian, które bardziej uwspółcześnią rozgrywkę, ale niestety tego tutaj nie znaleźliśmy. To nie zmienia jednak faktu, że Red Dead Redemption to dalej bardzo grywalna i wciągająca gra, po prostu nie w cenie 220 złotych.

Podsumowanie

Red Dead Redemption zestarzał się dosyć nierówno, miejscami jest dalej bardzo grywalna, innym razem trąci trochę myszką. Sumarycznie jednak to dalej bardzo dobra i wciągająca gra.
Ocena Końcowa 8.0
Pros
- Świetne zadania fabularne
- Dużo broni i gadżetów przy bardzo przystępnym sterowaniu
- Doskonałe i klimatyczne strzelanie
- Fantastyczna muzyka i dialogi
- Dziesiątki aktywności pobocznych
- Na deser - bardzo dobry tryb zombie
Cons
- Grafika kiepsko się zestarzała, zwłaszcza animacje twarzy
- Przedłużone animacje podczas minigier
- Sterowanie koniem zostawia pole do poprawy
Poprzednio Dwa miliony graczy pierwszego dnia? Hytale rzuca wyzwanie branżowym rekordom
Następny Netflix, Disney i Apple chcą wyłączyć pirackie serwisy na całym świecie z pomocą Indyjskiego sądu