W co grać przed GTA 6? Plan na ostatnie dwa miesiące oczekiwania


Trzynaście lat od premiery GTA V i dwa oficjalne opóźnienia później data wreszcie wygląda na pewną: 19 listopada 2026, PlayStation 5 oraz Xbox Series X i S. Rockstar zapowiadał grę najpierw na 2025 rok, potem na maj 2026, a Take-Two przez cały ten rok powtarzało listopadowy termin w raportach dla inwestorów. Przedsprzedaż ruszyła w czerwcu, sierpniowy pokaz rozgrywki też niczego nie przesunął.

Zostały więc dwa miesiące. Wystarczająco dużo, żeby zrobić coś sensownego, i wystarczająco mało, żeby nie zaczynać właśnie teraz stupięćdziesięciogodzinnego RPG-a.

Powrót do Los Santos ma sens, ale nie w każdej formie

Najbardziej oczywisty pomysł to przejść jeszcze raz kampanię GTA V. I to naprawdę działa, bo trzynastoletnia gra wciąż trzyma poziom w reżyserii misji, a powrót do niej tuż przed szóstką pokazuje, ile Rockstar zmienił w podejściu do otwartego świata.

Jeśli gracie na PS5, warto pamiętać, jak wygląda tam sytuacja ze starszymi tytułami. Pisaliśmy o tym w tekście o wstecznej kompatybilności PS5 i w skrócie: gry działają, ale nie zawsze tak, jak byście chcieli. W przypadku GTA V najlepiej sięgnąć po wersję przygotowaną pod obecną generację, a nie odpalać kopię z PS4 i dziwić się klatkom.

Druga opcja to Red Dead Redemption 2, jeśli ktoś je pominął. Pod względem tego, co Rockstar potrafi ze światem i postaciami drugoplanowymi, to bliższa zapowiedź szóstki niż samo GTA V.

GTA Online w ostatniej prostej

Tu sprawa jest ciekawsza, bo Online przeżywa właśnie swoje ostatnie duże miesiące. Frekwencja jest wysoka, wszyscy chcą wycisnąć z trybu resztki, a Rockstar dorzuca eventy, żeby podtrzymać ruch przed premierą.

Problem polega na tym, że wejście do Online od zera w 2026 roku to ściana. Zanim uzbierasz na cokolwiek, co faktycznie daje frajdę, mijają dziesiątki godzin powtarzalnego zarabiania, a społeczność dawno przeszła na zawartość, do której trzeba mieć sprzęt.

Dlatego część graczy skraca sobie drogę i kupuje na giełdach takich jak Eldorado gotowe konta gta 5 z odblokowanymi pojazdami i zapasem gotówki. Zanim ktoś się na to zdecyduje, warto wiedzieć, na co się pisze: regulamin Rockstara nie przewiduje odsprzedaży kont, a konta z modyfikowanym stanem portfela regularnie wpadają w fale banów. To rozwiązanie na własne ryzyko i zdecydowanie nie takie, z którym warto się wiązać emocjonalnie.

Bezpieczniejszy wariant jest nudniejszy, ale działa: tygodniowe eventy w Online potrafią dać przyzwoity zastrzyk gotówki bez żadnego kombinowania, a przy dwóch miesiącach spokojnego grania spokojnie starczy na to, co chcecie zobaczyć przed końcem.

Co grać, jeśli Los Santos macie już dość

Ostatnie miesiące były akurat łaskawe dla fanów dużych światów. The Blood of Dawnwalker to najlepszy kandydat na jesień, jeśli chcecie czegoś z rozmachem, ale bez trzystu godzin zobowiązania.

Z mniejszych rzeczy sprawdzi się wszystko, co da się przejść w weekend, bo w listopadzie i tak wszystko inne wyląduje w zamrażarce. Dwa miesiące przed GTA 6 to zły moment na zaczynanie kolejnego live service.

Osobna kategoria to filmy i seriale o przestępczym półświatku, czyli tematyczne rozgrzewanie się przed Vice City. Michael Mann, Grand Theft Auto w wersji satyrycznej z lat dziewięćdziesiątych, cokolwiek z Miami w tle. Brzmi jak żart, ale klimat szóstki jest zbudowany dokładnie z tych klocków.

Dwie rzeczy do ogarnięcia przed premierą

Po pierwsze, miejsce na dysku. Rockstar nie podał jeszcze oficjalnego rozmiaru instalacji, ale przy skali Leonidy rozsądnie założyć grubo ponad 100 GB. Robienie miejsca w nocy przed startem, razem z połową kraju na łączach, to scenariusz do uniknięcia.

Po drugie, wersja PC. Nie ma jej w planach premierowych i przy poprzednich odsłonach seria trafiała na komputery z opóźnieniem liczonym w latach. Jeśli ktoś planuje zakupy sprzętowe pod GTA 6, nie ma sensu kupować karty graficznej teraz pod grę, której daty na PC nikt nie zna.

Czego nie robić

Nie wierzcie w klucze przedpremierowe i wczesny dostęp. Przy tak dużej premierze to standardowy sezon na phishing i w listopadzie zaleje nas fala stron obiecujących wejście do Vice City tydzień wcześniej.

Nie liczcie też na wersję na PS4 i Xbox One, bo jej nie będzie, a Rockstar nie dał żadnego sygnału, że się to zmieni.

Reszta to już tylko czekanie. Po trzynastu latach dwa miesiące brzmią całkiem znośnie.

Poprzednio Resonance: A Plague Tale Legacy – wszystkie zagadki. Rozwiązania łamigłówek krok po kroku
Następny Grim Dawn: Fangs of Asterkarn – Berserker build. Wilkołak, Wereraven czy dwie bronie?