Po naszym bardzo udanym podejściu do pierwszej odsłony Dragon Age, od paru ostatnich tygodni na nasz kanał YouTube wrzucamy kolejne odcinki z serii Let’s play z Dragon Age 2: Ultimate Edition. Czy druga odsłona podobała się nam tak bardzo jak pierwsza? Zapraszam do recenzji.
Największa różnica w Dragon Age 2, w porównaniu do jedynki, to główny bohater. Wszyscy uwielbiają Shepparda z Mass Effect i większość graczy nawet nie zmienia jego wyglądu przy tworzeniu postaci. Bioware zechciał, by Dragon Age miał także takiego swojego dobrze obrysowanego bohatera, dlatego w tej grze będziemy kierować Fereldeńskim uchodźcą o imieniu Hawk. Historia zaczyna się podczas wydarzeń z pierwszej części gry, kiedy to pochód mrocznych pomiotów zmusza tysiące ludzi do ucieczki ze swoich domów. Do tej grupy należy właśnie Hawk z rodziną. Ci trafiają, dzięki wielkiemu szczęściu oraz Czarownicy z Głuszy (która tym razem otrzymała fantastyczny model postaci, a nie starej babci z pierwszej części), trafiają do Kirkwall, starego miasta będącego kiedyś wielkim więzieniem niewolników.

Historia jest niesamowicie malownicza i dużo bardziej personalna. Długi, kilkugodzinny prolog i jeszcze dłuższy pierwszy akt będzie skupiał się jedynie na głównym bohaterze, który będzie chciał pozyskać fundusze oraz uznanie wśród obywateli miasta. W tym czasie pozna też swoich towarzyszy, z którymi się zaprzyjaźni. Jest to szeroka gama bardzo barwnych postaci, dużo barwniejszych niż z pierwszej odsłony. Pojawi się Anders, którego gracze pierwszej części znają, który będzie chciał pomóc magom wyjść z niewoli templariuszy, ale także Izabela, piratka, która zaszła za skórę lokalnemu garnizonowi Qunari. Do pakietu dojdzie krętacz Varrick, dzięki któremu Hawk wyjdzie z finansowego dołka po ucieczce z ojczyzny czy nawet były, zbiegły niewolnik, który posiada bardzo dziwne tatuaże stworzone z lirium. To bogata i barwna grupa bohaterów, każdy z nich ma wyraźnie zarysowane ambicje, motywacje czy też sympatie. Możemy ich lubić lub też nie, ale żaden z nich nie sprawi, że przejdziesz obok niego obojętnie.

Rozgrywka nie odbiega mocno od tego, co znamy z pierwszej odsłony. Dragon Age 2: to trzecio osobowa gra fabularna w czasie rzeczywistym z możliwością używania aktywnej pauzy, podczas której będziemy wydawać polecenia taktyczne naszym towarzyszom. Naszym celem będzie robienie różnych zadań, rozwijanie bohaterów i zbieranie coraz lepszego ekwipunku. Zadania są dużo mniej epickie niż w pierwszej odsłonie i bardziej będą się skupiać na rozwijaniu kariery w społeczeństwie głównego bohatera oraz pomaganiu obywatelom w ich codziennym życiu. Pojawią się rozbudowane wątki fabularne dla każdego z towarzyszy, a nasze decyzje wpłyną na to, jak będzie przebiegać epilog gry. Jednym słowem mamy tutaj pełnokrwistą grę RPG, gdzie wybory mają znacznie i mogą gwarantować różne rezultaty. Gra dzieli się na trzy akty i nasze decyzje w pierwszym akcie, mogą wpłynąć na to, jakie zadania lub jakie możliwości pojawią się w drugim i trzecim akcie. A jeżeli jakiegoś zadania nie zrobimy, to może to doprowadzić do różnych konsekwencji – nie zawsze dobrych, ale i nie zawsze złych. Czasami po prostu lepiej się nie wtrącać.

Dragon Age 2 przechodzi bardziej w stronę slashera niż w pierwszej odsłonie. Do standardowego zestawu umiejętności doszły jeszcze statusy, które inne klasy mogą wykorzystać. Przykładowo mag może zamrozić przeciwnika, by następnie wojownik użył swojej umiejętności, by rozkruszyć lód i zadać potężne obrażenia. System programowania zachowania bohaterów został rozbudowany w stosunku do pierwszej części, więc teraz nie musimy tak mocno skupić się na pilnowaniu naszych herosów i sami będą używać umiejętności w zależności od potrzeb. Oczywiście łatwo tutaj też coś zepsuć i stworzyć takie algorytmy, że np. naszym herosom będzie brakować wytrzymałości do używania umiejętności. Możemy też używać archetypów przygotowanych przez grę albo nawet nie korzystać z systemu wcale i samemu decydować o tym co robią bohaterowie, więc od nas zależy jak bardzo chcemy się wgłębić w ten rozbudowany system walki.

Niestety sama walka jest daleka od ideału. Przede wszystkim, jak wspomniałem, dla Dragon Age 2 bliżej do slashera niż taktycznego RPG. Wrogowie przychodzą w falach pojawiając się dosłownie znikąd kiedy trafimy na jakieś pomieszczenie gdzie na nas czyhają. Czasami podczas walki jesteśmy w stanie pokonać nawet 50 wrogów, gdzie wśród zwykłego mięsa armatniego pojawią się jednostki bardziej elitarne oraz magowie. Sprawia to, że gra w pewnym momencie staje się powtarzalna, walki bardzo automatyczne i tracą swoją unikatowość. Skoro podczas zwykłego spaceru co chwilę atakują nas setki bandytów, to coś jest nie tak z bezpieczeństwem w Kirkwall. Gdzie są składowane ciała tych wszystkich hord pokonanych przez Hawka i jego drużynę? Druga sprawa, to odporności oraz zdolności wrogów. Część przeciwników posiada odporności, które zdają się być wynikiem błędu, a nie zamierzonego działania. Przykładowo czarodzieje Qunari są z jakiegoś powodu odporni na wszelkie odrzucenia oraz ogłuszenia. To jest tym bardziej problematyczne, ponieważ posiadają potężne zaklęcia, które widać, że się ładują, ale nie możemy z tym nic zrobić bo żaden ogłuszenie nie działa (a każda klasa posiada parę umiejętności właśnie specjalnie na takie okazje). Takie zaklęcia są w stanie zdmuchnąć naszą drużynę jednym uderzeniem na wyższych poziomach trudności.

Kolejną kwestią są same błędy techniczne. Jest ich naprawdę sporo i zajmują one szeroką gamę wszelkiej maści partactwa twórców. Gra potrafi się wyrzucić do windowsa, przeciwnik wpaść w teksturę i być nieśmiertelnym, wrogowie potrafią zawiesić się na swoim algorytmie czy też przedmioty zepsuć po ich zdjęciu. Zresztą całość została dosyć dokładnie udokumentowana na wiki dotyczącym serii Dragon Age. Jest tego naprawdę dużo, co prawda mało jest błędów, które naprawdę psują nam zabawę, ale jednak co chwilę będziemy trafiać na jakieś niedociągnięcia. A jeżeli poczytacie sobie to wiki, to znajdziecie dziesiątki exploitów, które możecie swobodnie wykorzystać w grze. To jest po prostu niewiarygodne, że gra po latach jest dalej w takim stanie. Przy okazji wydania Ultimate Edition gry, Electronic Arts mógł postarać się naprawić te błędy, zwłaszcza, że są one bardzo dokładnie udokumentowane. Plusem jednak tej edycji są dodatki DLC oraz dziesiątki przedmiotów, które bardzo ułatwią Wam zabawę, jeżeli będziecie chcieli grać na wyższych poziomach trudności. Zresztą historie z tych dodatków są fantastyczne i powiem nawet, że bardziej mi się podobały, niż główna kampania, która też jest świetną fantastyką.
Dragon Age 2: Ultimate Edition to fantastyczna gra wydana przez beznadziejnego wydawcę, który lata po premierze dalej nie dopracował tytułu do poziomu, na który zasługuje gra. Fantastyczna historia oraz genialne dialogi sprawiają, że jest to tytuł, przy którym będziesz naprawdę dobrze spędzać czas. A jeżeli będziesz wybierać żartobliwe (czyli fioletowe) kwestie dialogowe, to możesz być pewien, że Twój Hawk nieraz rozśmieszy Ciebie dziesiątkami fantastycznych tekstów oraz żartobliwych docinek w stylu „no tak, oczywiście potrzebujecie mojej krwi, już ją Wam daję, a może chcecie i nerkę do tego?”. Będąc wielkim fanem gier starego Bioware mogę śmiało powiedzieć, że dialogi w Dragon Age 2 podobały mi się najbardziej ze wszystkich gier studia. A czego chcemy się spodziewać po grze RPG, jak właśnie ciekawych postaci, historii oraz dialogów. To wszystko da Wam Dragon Age 2, a że system walki jest trochę gorszy niż w pierwszej części, to jest coś, do czego śmiało możecie się przyzwyczaić.
Podsumowanie
Pros
- Historie z DLC są jeszcze lepsze niż z podstawki
- Fantastyczne dialogi głównego bohatera oraz towarzyszy
- Kombinacje, które można robić w ramach systemu walki
- Fantastyczni bohaterowie, każdy z nich unikalną historią do opowiedzenia
Cons
- Losowe fale wrogów
- Dziwny system odporności



