recenzje gier planszowych
Cartaventura: Lhasa – recenzja – odkryj własną drogę.
Gdyby tak zamiast kolejnego nudnego filmu zagrać w planszówkę? Tylko nie taką długą, trudną czy kolejne euro. Uśmiechnęło się do nas ładne, małe pudełeczko o tytule Cartaventura: Lhasa. Ciekawa grafika, dumny napis o interaktywnej grze karcianej. Warto dać szansę?
Imperium: Antyk oraz Legendy – recenzja – zbuduj karciane imperium!
Poprowadzić cywilizację do rozwoju to świetna sprawa. Od nas zależy kierunek zmian, nowe tereny czekają na wyciągnięcie ręki, a ludzie chcą znaczących zmian i odkryć. A gdyby tak wszystko to działo się przy pomocy talii kart? Imperium: Antyk oraz Legendy zapraszają do rozgrywki i wypróbowania swoich sił!
Daimyo: Odrodzenie Imperium – recenzja – techno-samuraj i nietuzinkowy świat.
Debiuty nowych wydawnictw to ciekawe doświadczenia. Często serwują nam gry, których nikt się nie spodziewał. Takie tytuły stają się mniejszymi lub większymi hitami. Daimyo: Odrodzenie Imperium to jednak z takich gier niespodzianek, którą wielu chętnie widziało w rodzimym języku, ale dopiero nowe wydawnictwo się po nią schyliło.
Tidal Blades – recenzja – jak rzucisz kostką to zrobisz wyzwanie.
Czym się kierujemy przy zakupie? Jedni powiedzą, że poszukują innowacyjności. Inni kolejnej gry euro, bo nie ma już w co grać. Jeszcze inni kupują oczami i patrzą na ładne komponenty i mocno kręcąc nosem, gdy okazuje się, że oprócz kolorowych grafik tytuł jest zwyczajnie słaby. Czasami kupujemy pod wpływem impulsu-właśnie tak było u mnie z …
Fort – recenzja – pizza czy zabawki?
Za czasów małolata życie wydawało się prostsze. Za pięć złotych kupowało się chrupki, dwie oranżady, lizaki i lody dla kumpli, a po wszystkim nawet reszta zostawała. Teraz kupujemy planszówki za miliony monet, co też jest fajnie, chociaż sentyment do lat młodości pozostaje. Karciany Fort przypomina szczęśliwe chwile, tylko czy spodoba się każdemu?
Libertalia: Wichry Galecrest – recenzja – pirackie opowieści na kilku kartach
Morska bryza, butelka rumu i wesoła przygoda – tak często są opisywane pirackie opowieści. Jeżeli chcieliście się w nich wcielić albo poczuć się jak poszukiwacz skarbów na otwartym morzu, to nadciąga druga edycja Libertalii – Wichry Galecrest. Co prawda w bardziej rodzinnych klimatach, ale skarby nadal są. Czy to dobra gra?
Batman: Wszyscy Kłamią – recenzja – wstawaj, Gotham Cię potrzebuje!
Detektyw w grach planszowych to już uznana marka. Detektywistyczne planszówki stawiające na zagadki i zbieranie tropów mają się całkiem nieźle i często goszczą na stołach. Do rodziny dołącza Batman: Wszyscy Kłamią, który zabiera nas do Gotham i rzuca w wir dziwnych i niewyjaśnionych zdarzeń. Jak się grało?
Małe Epickie Podziemia – recenzja – czy zwiedzanie lochów w wersji mini jest fajne?
Eksplorowanie lochów i szukanie przygód w grach planszowych kojarzy mi się z ogromnymi pudłami, wiaderkiem figurek i nijaką rozgrywką. Małe Epickie Podziemia pokazują, że w niewielkim pudełeczku, korzystając z kilkudziesięciu kart są w stanie zrobić pełnoprawnego dungeon crawlera, który działa wyśmienicie. Wkraczamy w mrok, gdzie pochodnia będzie naszym najlepszym przyjacielem.
Epic: Pojedynek – recenzja – cios za cios, karta za kartę.
Dwie talie, dwóch śmiałków stojących naprzeciw siebie i toczących zażarty pojedynek. Kolekcjonerskie karcianki to często zabójstwo dla portfela, ale gdy tak dostać grę za ułamek ich kwoty, która będzie działała równie dobrze? Epic: Pojedynek puka do waszych półek, bierzcie póki jest.
Dobry Rok – recenzja – zwierzaki lubią kostki i przyjemnostki
Zwierzęta zimą nie mają łatwego życia. Muszą zatroszczyć się o pożywienie oraz jakoś przetrwać tęgie mrozy. Dobry Rok próbuje nam pokazać, jak takie przygotowania mogą wyglądać i zaprasza do zadbania o swoją własną zwierzęcą rodzinę. Jak się grało?
Rozbrykane Jednorożce – recenzja – wyścig w kolorach tęczy.
Nigdy nie miałem żyłki hazardzisty, ale zawsze się zastanawiałem jak to jest postawić kupę kasy na losowy zakład i czekać na rozstrzygnięcie. Rozbrykane Jednorożce pozwalają poczuć emocje wyścigów, nutkę szczęścia i roztrwonić ciężko zarobione monetki na obstawienie jeszcze jednego jednorożca. Jak się grało?
Arkana Magii – recenzja – nie bądź taki, rzucaj zaklęcia.
Swego czasu zaczytywałem się cyklem przygód o Harrym Potterze. Każdy fan mniejszy i większy na pewno czekał na swój list do szkoły magii i czarodziejstwa w Hogwarcie, ale nigdy się go nie doczekał. Na szczęście mamy Arkana Magii, nową grę dla wszystkich, którzy chcą porzucać zaklęcia na prawo i lewo.