recenzje gier planszowych
Zapomniane Morza – recenzja – za pirackie opowieści, złoto i papugę!
Po kolejnym seansie Piratów z Karaibów wpadłem w nostalgiczny nastrój i zazdrość – tacy piraci wiedli niesamowicie beztroskie życie. Skrzyneczka rumu na śniadanie, ogromny okręt pływający na nieznane wody i żeglarze bez skrupułów, ręki czy resztek strachu przeżywają niesamowite przygody. Czy Zapomniane Morza okażą się lekiem na moje rozterki?
Pacjent Zero – recenzja – zabawa w naukowców!
Pacjent Zero to nowa propozycja gry dedukcyjnej od Naszej Księgarni. Po zaskakująco dobrych Niepożądanych Gościach bardzo czekałem na ten tytuł. Dwa laboratoria, wyścig z czasem o odkrycie antidotum – jak się grało? Zapraszam do recenzji!
Wieczna Zima: Paleoamerykanie – recenzja – mamuty, obozy i własne plemię!
Duże gry często przyciągają oko wykonaniem, ale też rozbudzają oczekiwania graczy. Wieczna Zima zaczynała swoją przygodę na platformie wspieraczkowej, by w końcu trafić na rodzime stoły dzięki wydawnictwu Galakta. Czy warto było czekać? Zapraszam do recenzji!
Proszę wsiadać: Nowy Jork i Londyn – recenzja – autobusowy roll&write!
Życie kierowcy autobusu nie jest proste! Pasażerowie tłoczą się na przystankach, chcąc dojechać do pracy czy na uczelnie. Babcie, które od rana jadą nie wiadomo gdzie również nie ułatwiają sprawy. No i te wszechobecne korki – zielonych świateł jest jak zwykle za mało, więc swoje odstać trzeba. Czy taki temat nadaje się na planszówkę? Okazuje …
Overboss – recenzja – jak się gra po drugiej stronie?
Dlaczego w każdej grze wcielamy się w tych dobrych? Nie chcielibyście czasem zobaczyć, co jest po drugiej stronie. Wychodzicie z mrocznej pieczary, lecz świat nie wygląda tak jak sobie wyobrażaliście. Czas to zmienić – nadciąga Overboss!
Turbo – recenzja – początki w Grand Prix!
Pełna trybuna przyszła kibicować zawodnikom na nowo otwartej trasie. Lata sześćdziesiąte to złoty okres wyścigów samochodowych. Co prawda auta nie były tak zaawansowane jak dziś, więc dużo bardziej liczyły się umiejętności. Turbo zaprasza nas do udziału w kolejnym Grand Prix. Opony zmienione, gaz w podłogę i jedziemy!
Twilight Inscription – recenzja – mazak Twoją główną bronią!
Dlaczego gry roll&write zdobywają taką popularność? Czy przenoszenie niektórych licencji na wykreślanki jest dobrym pomysłem? Twilight Imperium to gra legenda w niektórych kręgach. Jej ogrom i rozmach zachwycił niejednego gracza. Na jej podstawie powstała wykreślanka – Twilight Inscription, która starała się czerpać, ile się tylko da z pierwowzoru co z tego wyszło?
Łąka: Z biegiem strumienia – recenzja – przyroda nad brzegiem rzeki!
Dodatki i rozszerzenia do znanych gier pojawiają się dość często. W końcu grzechem byłoby nie skorzystać z popularności danego tytuły, gdy sami gracze domagają się kolejnych rozszerzeń odświeżających rozgrywkę. Łąka to pięknie ilustrowany hit rodzinnych stołów, natomiast dodatek Z biegiem strumienia nadaje tej grze więcej głębi i kolorytu.
Suburbia – recenzja – kto chce stworzyć wymarzone miasto?
Ostatnimi czasy do świata gier planszowych przyszła moda na odświeżanie starych hitów. Drugie edycje, nowe szaty graficzne i często wygładzona mechanika. To sposób na wyciągnięcie dodatkowych funduszy od fanów, czy może metoda wracania do gier, które zwyczajnie są dobre? Suburbia na szczęście należy do grona solidnych i dobrych gier planszowych.
Zewnętrzne Rubieże: Niedokończone sprawy – recenzja – moc w końcu jest z nami!
Uniwersum Star Wars towarzyszy mi od najmłodszych lat. Jak większość zaczynałem od filmów, by przez książki z tęsknotą wyczekiwać gier planszowych o Anakinie, Lordzie Vaderze i mieczach świetlnych. Zewnętrzne Rubieże to kawał dobrej przygodówki, więc nie dziwi dodatek. Niedokończone sprawy pokazują, że da się z tej gry wycisnąć jeszcze więcej.
Flamecraft – recenzja – szczęśliwe smoki na zakupach.
Gier rodzinnych nigdy dość. Żeby częściej grać w planszówki musimy znaleźć osoby, które będą skłonne poświęcić swój czas na zagranie razem z nami. Jak je do tego przekonać, skoro nigdy nie grały? Tytułami takimi jak Flamecraft, który wygląda niesamowicie i już sam widok rozłożonej planszy zachęca do wypróbowania.
Fotosynteza z dodatkiem W Blasku Księżyca – recenzja
Za oknem pogoda taka, że warto zostać w domu i pograć w nowe gry planszowe. Fotosynteza to świetny wybór – mamy ładne drzewa i interesującą rozgrywkę. Gra wraca po dawno niewidzianym dodruku razem z dodatkiem w Blasku Księżyca. Co zmienia rozszerzenie i najważniejsze – czy gra przetrwała próbę czasu?