Najlepsze gry single player 2026 udowadniają, że wielkie przygody dla jednego gracza nadal mają się znakomicie. W tym roku dostaliśmy zarówno ogromne RPG na dziesiątki godzin, jak i krótsze, świetnie wyreżyserowane historie, brutalne gry akcji, horrory, strategie oraz kilka powrotów marek, na które czekaliśmy naprawdę długo. Co najlepsze, wśród najciekawszych premier znalazły się także zupełnie nowe produkcje, które nie próbują jedynie powtarzać sprawdzonych pomysłów.
Przygotowaliśmy ranking 15 najlepszych gier single player wydanych w 2026 roku. Nie interesuje nas wyłącznie liczba sprzedanych egzemplarzy, wielkość świata czy rozmach kampanii reklamowej. Szukaliśmy gier, które zapewniają wartościową przygodę solo, mają coś ciekawego do zaoferowania i zwyczajnie zasługują na czas gracza. Niektóre zapewniają setki godzin zabawy, inne można ukończyć podczas kilku wieczorów. Nie każda musi być też całkowicie pozbawiona trybu kooperacji – ważne, żeby pełnoprawna rozgrywka dla jednej osoby stanowiła istotną część doświadczenia.
Dużą część tego zestawienia oparliśmy na własnych doświadczeniach. Na BigBadDice.pl ukończyliśmy i zrecenzowaliśmy wiele tegorocznych premier, od Resident Evil Requiem i Pragmaty, przez Gothic Remake, aż po The Blood of Dawnwalker i Onimusha: Way of the Sword. Dlatego nie znajdziecie tutaj rankingu przepisanego ze średnich ocen w serwisach agregujących recenzje. Uwzględniamy przede wszystkim to, co rzeczywiście spodobało nam się w poszczególnych grach, ale nie zamiatamy pod dywan ich wad.
Listę uzupełniliśmy trzema wysoko ocenianymi produkcjami, których nie recenzowaliśmy na BigBadDice. Dzięki temu ranking obejmuje także kilka innych gatunków i platform. Każda pozycja zawiera nasze uzasadnienie wyboru, największe zalety, istotne zastrzeżenia oraz informację, komu najbardziej polecamy daną grę.
Ranking jest aktualny na 26 października 2026 roku. Nie uwzględnia jeszcze nadchodzących premier Phantom Blade Zero i Grand Theft Auto VI. Do zestawienia będziemy mogli wrócić po zakończeniu najważniejszych premier ostatnich miesięcy roku.
Najlepsze gry single player 2026 – ranking TOP 15 w skrócie
Zanim przejdziemy do szczegółowego omówienia, poniżej znajdziecie całą naszą piętnastkę. Oceny BigBadDice podajemy wyłącznie w przypadku gier, które rzeczywiście recenzowaliśmy. Pozostałe pozycje wybraliśmy na podstawie ich charakteru i odbioru w recenzjach zewnętrznych.
| Miejsce | Gra | Gatunek | Ocena BigBadDice |
|---|---|---|---|
| 1 | Pragmata | Akcja / science fiction | 10/10 |
| 2 | Resident Evil Requiem | Survival horror | 9,5/10 |
| 3 | The Blood of Dawnwalker | RPG akcji | 9/10 |
| 4 | Saros | Akcja / roguelite | — |
| 5 | Resonance: A Plague Tale Legacy | Przygodowa gra akcji | 8,5/10 |
| 6 | Onimusha: Way of the Sword | Akcja / walka mieczem | 8/10 |
| 7 | 007 First Light | Szpiegowska gra akcji | 8/10 |
| 8 | Corsair Cove | Strategia ekonomiczna | 8/10 |
| 9 | Gears of War: E-Day | Strzelanka TPP | — |
| 10 | Castlevania: Belmont’s Curse | Metroidvania / platformówka | — |
| 11 | MOUSE: P.I. For Hire | FPS / noir | 7,5/10 |
| 12 | Assassin’s Creed IV: Black Flag Resynced | Piracka gra akcji | 7,5/10 |
| 13 | Gothic 1 Remake | Klasyczne RPG | 7,5/10 |
| 14 | Nioh 3 | Action RPG / soulslike | 7/10 |
| 15 | Crimson Desert | RPG akcji / otwarty świat | 7/10 |
15. Crimson Desert – największy świat nie zawsze oznacza najlepszą grę
Ocena BigBadDice: 7/10.
Crimson Desert jest jedną z najbardziej ambitnych produkcji 2026 roku. Pearl Abyss stworzyło olbrzymi świat fantasy, w którym możemy spędzić setki godzin, eksplorując miasta, lasy, twierdze i tajemnicze ruiny. Wcielamy się w Kliffa, przywódcę najemników zwanych Szarogrzywymi, którego historia szybko zmienia się z osobistego konfliktu w przygodę o znacznie większej skali.
Największą zaletą Crimson Desert jest swoboda. Możemy wykonywać zadania fabularne, rozwijać obóz, walczyć z bandytami, odkrywać ukryte przedmioty, polować, łowić ryby albo zajmować się zupełnie pobocznymi aktywnościami. W świecie gry znajduje się mnóstwo mechanik i systemów, które nieraz zaskakują tym, jak dobrze ze sobą współpracują. Do tego dochodzi efektowna walka, naprawdę ciekawy rozwój bohatera oraz zadania potrafiące zamienić zwykłą eksplorację w kilkugodzinną przygodę.
Dlaczego więc dopiero piętnaste miejsce? Ponieważ Crimson Desert jest również niesamowicie nierówny. Część zadań zachwyca pomysłami, inne wyglądają jak zwykłe wypełniacze. Sterowanie potrafi doprowadzać do szału, a liczba mechanik przytłacza. Do tego dochodzi niezrozumiała dla nas decyzja o dodaniu kolejnych grywalnych postaci, które momentami odciągają uwagę od głównego bohatera.
Mimo wszystko to jedna z tych produkcji, które zostają w pamięci. W naszej recenzji Crimson Desert nazwaliśmy ją jedną z najlepszych gier na 7/10, w jakie mieliśmy okazję zagrać. I nadal uważamy, że to bardzo trafne podsumowanie.
Dla kogo? Dla osób, które uwielbiają olbrzymie światy, eksperymentowanie z mechanikami i dziesiątki godzin eksploracji, nawet kosztem nierównego dopracowania.
Różne pełne gry dostępne teraz w naszym sklepie.

14. Nioh 3 – świetny system walki, ale czy to jeszcze coś nowego?
Ocena BigBadDice: 7/10.
Nioh 3 to propozycja dla fanów wymagających gier akcji, którzy lubią spędzać niemal tyle samo czasu na rozwijaniu bohatera, co na walce z przeciwnikami. Team Ninja ponownie zabiera nas do świata japońskich legend, samurajów i demonów yokai, tym razem mocniej otwierając strukturę mapy.
System walki nadal pozostaje największą zaletą serii. Możemy korzystać z wielu rodzajów broni, zmieniać postawy, rozwijać zaawansowane kombinacje i łączyć ataki fizyczne z magicznymi zdolnościami. Starcia potrafią być niezwykle satysfakcjonujące, szczególnie gdy opanujemy wymagające sekwencje ciosów i nauczymy się zachowań kolejnych bossów.
Największym problemem Nioh 3 jest jednak to, że zbyt wiele elementów przypomina poprzednią część. Powracają znajome bronie, animacje, przeciwnicy, a nawet całe schematy rozgrywki. Otwarta mapa wprowadza więcej swobody, ale nie zawsze daje poczucie uczestniczenia w prawdziwie nowej przygodzie. Dochodzi do tego ogromna liczba parametrów i statystyk, z których część tylko niepotrzebnie komplikuje rozwój bohatera.
W naszej recenzji Nioh 3 oceniliśmy grę na 7/10. To nadal bardzo dobre RPG akcji pod względem samej walki, ale zdecydowanie zabrakło nam odwagi do gruntowniejszego rozwinięcia formuły.
Dla kogo? Dla fanów Nioh, soulslike’ów, rozbudowanych buildów i wymagających bossów. Jeśli nigdy nie graliście w tę serię, możecie bawić się nawet lepiej niż jej weterani.

13. Gothic 1 Remake – powrót do Kolonii, której nie da się zapomnieć
Ocena BigBadDice: 7,5/10.
Gothic ma w Polsce status niemal kultowy i chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak wielkie oczekiwania towarzyszyły remake’owi pierwszej części. Alkimia Interactive stanęło przed trudnym zadaniem: stworzyć nowoczesną wersję gry, której największą zaletą była właśnie jej nieprzystępność, surowość i kompletny brak prowadzenia gracza za rękę.
Na szczęście Gothic 1 Remake zachował to, co najważniejsze. Ponownie trafiamy do Kolonii Karnej, rozpoczynając przygodę jako zwykły więzień pozbawiony znaczenia. Musimy zdobywać wyposażenie, poznawać mieszkańców obozów i stopniowo budować pozycję w świecie, który nie ma najmniejszego zamiaru dostosowywać się do naszego poziomu.
Twórcy znacząco rozbudowali mapę i wiele dawnych wątków. Odkrywanie znanych miejsc na nowo daje mnóstwo satysfakcji, zwłaszcza gdy okazuje się, że tam, gdzie przed laty znajdowała się zwykła szopa, teraz możemy znaleźć pełnoprawną lokację z własnymi sekretami.
Niestety technicznie remake również bardzo przypomina oryginalnego Gothica. Niedopracowane animacje, problemy z walką, nierówne tłumaczenie i sporadyczne błędy potrafią skutecznie wybić z immersji. Nie każdy uzna to za uroczy element nostalgii.
W naszej recenzji Gothic Remake przyznaliśmy grze 7,5/10. To produkcja niedoskonała, ale zachowująca duszę oryginału. Jeśli chcecie poznać Kolonię po raz pierwszy albo wrócić do niej po latach, warto spróbować.
Dla kogo? Dla miłośników klasycznych RPG, eksploracji bez prowadzenia za rękę i świata, w którym nawet pierwszy ścierwojad potrafi być groźniejszy niż niejeden finałowy boss.

12. Assassin’s Creed IV: Black Flag Resynced – piracka przygoda nadal ma się świetnie
Ocena BigBadDice: 7,5/10.
Niektóre gry starzeją się znacznie lepiej od innych. Assassin’s Creed IV: Black Flag jest doskonałym przykładem produkcji, której podstawowa formuła nadal działa, mimo że od oryginalnej premiery minęło wiele lat. Wydany w 2026 roku Resynced daje bardzo dobry powód, aby ponownie wyruszyć na Karaiby.
Wcielamy się w Edwarda Kenwaya, pirata, który przypadkowo zostaje wplątany w odwieczną wojnę asasynów z templariuszami. Na pierwszy plan szybko wychodzi jednak znacznie przyjemniejsza część jego życia: zdobywanie bogactwa, rozwijanie własnego statku i eksplorowanie ogromnego archipelagu.
Największą siłą Black Flaga nadal pozostają bitwy morskie. Ulepszanie Kawki, zdobywanie nowych okrętów, przejmowanie fortów i słuchanie szant śpiewanych przez załogę to doświadczenie, którego Ubisoftowi nie udało się później tak dobrze odtworzyć w żadnej innej pirackiej produkcji.
Resynced nie naprawia jednak wszystkich dawnych problemów. Walka wręcz jest bardzo prosta, sztuczna inteligencja przeciwników nadal pozostawia wiele do życzenia, a niektóre nowe elementy usługowe zwyczajnie nie pasują do charakteru gry. W naszej recenzji Black Flag Resynced oceniliśmy odświeżenie na 7,5/10.
Dla kogo? Dla graczy szukających swobodnej, pirackiej przygody z eksploracją, walkami okrętów i bardzo dobrą historią. Nie trzeba nawet szczególnie lubić Assassin’s Creed, żeby dobrze bawić się na Karaibach.

11. MOUSE: P.I. For Hire – gdy stara kreskówka spotyka strzelankę noir
Ocena BigBadDice: 7,5/10.
MOUSE: P.I. For Hire to jedna z najbardziej charakterystycznych wizualnie gier 2026 roku. Wystarczy kilka sekund rozgrywki, żeby zrozumieć, dlaczego tak wiele osób zwróciło na nią uwagę. Czarno-biała grafika inspirowana animacjami z pierwszej połowy XX wieku, rysunkowe postacie i świat pełen gryzoni sprawiają, że całość wygląda jak interaktywna kreskówka z czasów naszych dziadków.
Pod tą oprawą skrywa się jednak pełnoprawna strzelanka pierwszoosobowa. Wcielamy się w prywatnego detektywa Jacka Peppera, który prowadzi kolejne śledztwa związane z morderstwami, porwaniami i podejrzanymi interesami mieszkańców miasta. Historia doskonale wykorzystuje klasyczne motywy noir, a humor, dialogi i charakterystyczni bohaterowie stanowią największą zaletę całej produkcji.
Nie zawodzi również projekt bossów. Poszczególne starcia posiadają własne mechaniki, dzięki czemu potrafią przełamywać rutynę. Niestety zwykli przeciwnicy szybko zaczynają się powtarzać, a sama walka po kilku godzinach staje się znacznie mniej angażująca. Zabrakło również lepszego wykorzystania detektywistycznych elementów rozgrywki.
W recenzji MOUSE: P.I. For Hire przyznaliśmy grze 7,5/10. To nie jest najlepszy FPS roku, ale z pewnością jedna z najbardziej oryginalnych przygód, jakie możecie w nim znaleźć.
Dla kogo? Dla fanów klasycznych strzelanek, czarnego kryminału, nietypowej grafiki i gier, które potrafią wyróżnić się czymś więcej niż tylko realizmem.

10. Castlevania: Belmont’s Curse – wielki powrót dwuwymiarowej legendy
Castlevania w 2026 roku obchodzi swoje czterdziestolecie, a trudno wyobrazić sobie lepszy sposób uczczenia tej okazji niż powrót do klasycznej, dwuwymiarowej formuły. Belmont’s Curse jest właśnie taką produkcją – dynamiczną, wymagającą i pełną gotyckich lokacji, które aż proszą się o dokładne zbadanie.
Akcja rozgrywa się w Paryżu w 1499 roku. Główną bohaterką jest Rose Belmont, córka Trevora Belmonta i Syphy Belnades, która musi zmierzyć się z nowym zagrożeniem ze strony sił ciemności. Gracze ponownie otrzymują klasyczną mieszankę eksploracji, platformówki i walki z potworami, ale uzupełnioną o współczesne rozwiązania oraz system kart tarota.
Największą zaletą jest szybka, responsywna walka. Rose potrafi sprawnie przemieszczać się po niebezpiecznych lokacjach, wykorzystywać różne rodzaje uzbrojenia i stopniowo odblokowywać zdolności pozwalające docierać do kolejnych obszarów. Bossowie wymagają opanowania ich zachowania, a liczne pułapki sprawiają, że samo przemieszczanie się potrafi stanowić niemałe wyzwanie.
Nie wszystkie elementy wypadają jednak równie dobrze. Gra ma nierówny poziom trudności, a część sekcji stawia bardziej na precyzyjną zręczność niż odkrywanie sekretów. Jeżeli oczekujecie dokładnego powtórzenia Symphony of the Night, możecie poczuć niedosyt.
Nie przygotowaliśmy jeszcze własnej recenzji Belmont’s Curse na BigBadDice, ale bardzo dobry odbiór gry i jej charakterystyczna formuła sprawiają, że zasługuje na miejsce w naszym zestawieniu.
Dla kogo? Dla fanów metroidvanii, wymagających platformówek i klasycznej Castlevanii. Jeśli chcecie lepiej zrozumieć historię rodu Belmontów, sprawdźcie nasz tekst Castlevania – w jakiej kolejności grać?.

9. Gears of War: E-Day – wielka wojna wraca do swoich początków
Gears of War: E-Day to jedna z największych premier dla miłośników strzelanek w 2026 roku. The Coalition postanowiło tym razem nie kontynuować wydarzeń z Gears 5, lecz zabrać nas do samego początku wojny z Szarańczą. Dzięki temu możemy zobaczyć Dzień Wyjścia, czyli moment, w którym mieszkańcy Sery po raz pierwszy musieli zmierzyć się z inwazją potworów.
Wracają Marcus Fenix i Dom Santiago, ale poznajemy ich w zupełnie innym momencie życia. Nie są jeszcze legendami wojny, a świat dopiero zaczyna rozumieć skalę nadchodzącej katastrofy. Twórcy mocniej podkreślili brutalność pierwszych starć oraz elementy grozy związane z przeciwnikami, którzy początkowo wydają się niemal niemożliwi do powstrzymania.
Największą zaletą E-Day pozostaje strzelanie. Walka zza osłon, potężny arsenał, widowiskowe egzekucje i ciężar broni sprawiają, że to jedna z najbardziej satysfakcjonujących strzelanek TPP ostatnich lat. Kampanię można przejść samodzielnie, chociaż gra oferuje także kooperację.
Nie jest to jednak przygoda bez wad. Część recenzentów zwraca uwagę na nierówne tempo historii oraz fragmenty, w których gra zbyt mocno powtarza dobrze znane schematy. Jeśli oczekujecie rewolucji w serii, E-Day może okazać się zbyt zachowawczy. Jeśli natomiast chcecie wrócić do ciężkiej, brutalnej akcji, znajdziecie tutaj naprawdę dużo dobrego.
Dla kogo? Dla fanów Gears of War, strzelanek zza osłon i mocnych kampanii akcji. Gra jest dostępna na Xbox Series X|S i PC.

8. Corsair Cove – piracka strategia, od której trudno się oderwać
Ocena BigBadDice: 8/10.
Pośród wielkich RPG-ów i widowiskowych gier akcji zdecydowanie warto zrobić miejsce dla czegoś innego. Corsair Cove jest strategią ekonomiczną, która wykorzystuje pirackie realia do stworzenia bardzo wciągającej zabawy w budowanie, zarządzanie i rozwijanie własnej osady.
Naszym zadaniem jest stworzenie pirackiego miasta na wyspie pełnej skalistych klifów, niebezpiecznych przejść i miejsc wymagających odpowiedniego zagospodarowania. Rozwijamy produkcję, dbamy o dostawy surowców, projektujemy połączenia pomiędzy budynkami i wysyłamy flotę na kolejne wyprawy.
Największą zaletą Corsair Cove jest sposób, w jaki wszystkie te systemy zaczynają ze sobą współpracować. Początkowo budujemy kilka niewielkich warsztatów, ale z czasem musimy zarządzać rozbudowanymi łańcuchami produkcji oraz transportem pomiędzy różnymi poziomami naszej wyspy. To jedna z tych gier, które uruchamiamy na pół godziny, a później z zaskoczeniem odkrywamy, że minął cały wieczór.
Dodatkowym atutem są morskie wyprawy oraz bitwy wykorzystujące karty i kości, dzięki którym piracka tematyka nie ogranicza się wyłącznie do wyglądu budynków. Niestety w późniejszych etapach zarządzanie miastem staje się momentami chaotyczne, a interfejs nie zawsze pomaga w szybkim odnajdywaniu problemów.
W naszej recenzji Corsair Cove przyznaliśmy grze 8/10. To jeden z najprzyjemniejszych tegorocznych wyborów dla miłośników spokojniejszej, ale wymagającej myślenia rozgrywki.
Dla kogo? Dla fanów strategii ekonomicznych, budowania miast, piratów i optymalizowania produkcji. Produkcja jest dostępna na PC i oferuje pełnoprawną rozgrywkę dla jednej osoby.

7. 007 First Light – James Bond w najlepszym wydaniu filmowej gry akcji
Ocena BigBadDice: 8/10.
007 First Light to produkcja, która bardzo dobrze rozumie, czym powinny być przygody Jamesa Bonda. Nie chodzi przecież wyłącznie o strzelaniny, szybkie samochody i eleganckie garnitury. Najważniejsze są szpiegowska intryga, efektowne misje, tajne operacje i poczucie uczestniczenia w wielkim filmie sensacyjnym.
IO Interactive zabiera nas do początków kariery młodego Bonda, który dopiero rozpoczyna drogę do zdobycia legendarnego numeru 007. Historia jest bardzo dynamiczna i prowadzi przez różnorodne lokacje, od tajnych obiektów MI6 po niezwykle szczegółowo zaprojektowane miejsca spotkań przestępczego półświatka.
W naszej recenzji szczególnie zachwycił nas Czarny Rynek w Aleph. To jedna z najlepiej przygotowanych lokacji w tegorocznych grach akcji, pełna szczegółów, ciekawych aktywności i możliwości wykorzystania szpiegowskich gadżetów. Szkoda tylko, że gra nie zawsze pozwala spokojnie skorzystać z tego bogactwa.
007 First Light zdecydowanie mocniej stawia na reżyserię niż swobodę. Część scen przypomina interaktywny film, a kiedy scenariusz chce popchnąć akcję dalej, często nie mamy możliwości dokończenia wszystkich dodatkowych aktywności. Sama walka również nie jest tak dopracowana jak oprawa czy fabuła.
Mimo tego w naszej recenzji 007 First Light przyznaliśmy grze 8/10. To jedna z tych produkcji, które warto przejść dla samej atmosfery, świetnie zagranych postaci i widowiskowego przedstawienia wydarzeń.
Dla kogo? Dla fanów Jamesa Bonda, gier fabularnych z mocną reżyserią oraz przygód, w których filmowość jest ważniejsza niż całkowita swoboda rozgrywki.

6. Onimusha: Way of the Sword – jedna z najlepszych walk mieczem w 2026 roku
Ocena BigBadDice: 8/10.
Onimusha: Way of the Sword to powrót Capcomu do jednej z najbardziej charakterystycznych marek akcji. Tym razem wcielamy się w Miyamoto Musashiego, niezwykle utalentowanego samuraja, który poszukuje coraz trudniejszych przeciwników i sposobów doskonalenia własnej sztuki walki.
Kiedy świat zostaje zaatakowany przez demony, Musashi otrzymuje nową szansę na życie oraz specjalną rękawicę Oni. Dzięki niej może walczyć z potworami, które wcześniej były praktycznie niewrażliwe na jego broń. Tak rozpoczyna się podróż przez mroczne Kioto i okolice, pełna potężnych przeciwników, sekretów i widowiskowych pojedynków.
Największą zaletą gry jest system walki. Parowanie, uniki, charakterystyczne ciosy Issen oraz wykorzystanie różnych umiejętności tworzą niezwykle satysfakcjonującą całość. Musashi od początku potrafi wiele, ale dopiero w trakcie kolejnych starć zaczynamy rozumieć, jak skutecznie łączyć wszystkie jego możliwości.
Świetnie wypadają również bossowie. Ich ataki wymagają obserwacji i nauki, ale dobrze wykonana kontra daje ogromną satysfakcję. Największy problem polega na tym, że część z tych przeciwników powraca zdecydowanie zbyt często. W późniejszych godzinach rozgrywki możemy zacząć mieć wrażenie, że walczymy z tymi samymi potworami po raz kolejny.
W naszej recenzji Onimusha: Way of the Sword oceniliśmy grę na 8/10. To jedna z najlepszych tegorocznych propozycji dla osób, które ponad wszystko cenią wymagającą, dynamiczną walkę.
Dla kogo? Dla miłośników samurajów, walki mieczem, wymagających bossów i gier akcji, w których opanowanie mechanik jest ważniejsze niż nieustanne zdobywanie lepszego wyposażenia.

5. Resonance: A Plague Tale Legacy – piękna historia, która odważnie zmienia całą serię
Ocena BigBadDice: 8,5/10.
Resonance: A Plague Tale Legacy to jeden z największych pozytywnych zaskoczeń 2026 roku. Asobo Studio zdecydowało się odejść od sprawdzonego schematu znanego z historii Amicii i Hugo, zamiast tego stawiając na zupełnie inną bohaterkę i znacznie bardziej dynamiczną rozgrywkę.
Główną postacią jest Sophia, grabieżczyni, która wyrusza na wyprawę związaną z tajemniczym skarbem i legendą Minotaura. Historia zabiera nas między innymi do Wenecji oraz na wyspę pełną starożytnych ruin. Co istotne, fabuła rozwija się na dwóch płaszczyznach czasowych, stopniowo odkrywając związki pomiędzy przeszłością a wydarzeniami, w których uczestniczy nasza bohaterka.
Największą zmianą względem poprzednich odsłon jest system walki. Sophia potrafi skutecznie korzystać z broni białej, parować ciosy i wykonywać kontrataki. Gra wykorzystuje również nietypowy system zdrowia, w którym eliminowanie przeciwników pozwala odzyskiwać utracone punkty życia. Dzięki temu starcia są inne niż w większości podobnych produkcji.
Jednak prawdziwym bohaterem Resonance pozostają zagadki. Minojska Kula pozwala manipulować światłem, odkrywać ukryte symbole i uruchamiać starożytne mechanizmy. W późniejszych rozdziałach łamigłówki potrafią być naprawdę pomysłowe, a ich rozwiązywanie wymaga uważnego obserwowania otoczenia.
Nie obyło się bez zgrzytów. Kamera podczas walki nie zawsze nadąża za akcją, przesadzone zbliżenia przy wykańczaniu przeciwników bywają irytujące, a system podpowiedzi zdecydowanie zbyt często próbuje wyręczać gracza.
Mimo tego Resonance: A Plague Tale Legacy oceniliśmy na 8,5/10. To piękna, świetnie napisana przygoda i dowód na to, że zmiana głównych założeń serii nie musi oznaczać utraty jej tożsamości.
Dla kogo? Dla osób, które szukają mocnej historii, świetnych zagadek, ciekawej eksploracji i zamkniętej przygody bez konieczności poświęcania kilkuset godzin na ukończenie gry.

4. Saros – Housemarque ponownie pokazuje, jak powinna wyglądać wymagająca akcja
Saros to jedna z najlepiej przyjętych tegorocznych produkcji dostępnych wyłącznie na PlayStation 5. Studio Housemarque, znane wcześniej przede wszystkim z Returnal, ponownie stworzyło grę akcji łączącą intensywną walkę, widowiskowe ataki przeciwników i stopniowe odkrywanie tajemnic niezwykłego świata.
Wcielamy się w Arjuna Devraja, który trafia na tajemniczą planetę Carcosa. Miejsce to skrywa ślady dawnej cywilizacji i niebezpieczeństwa związane z nadnaturalnymi zjawiskami. Charakterystyczny system rozgrywki opiera się na kolejnych wyprawach, podczas których zdobywamy wyposażenie, poznajemy przeciwników i rozwijamy możliwości bohatera.
Największą zaletą Saros jest walka. Ekran potrafi wypełnić się ogromną liczbą pocisków, ale dobrze zaprojektowane sterowanie pozwala zachować kontrolę nawet podczas najbardziej intensywnych starć. Gra wymaga refleksu, koncentracji i odpowiedniego korzystania z dostępnego uzbrojenia.
W porównaniu z Returnal rozbudowano również mechaniki stałego rozwoju. Dzięki temu kolejne próby mogą przynosić wyraźniejsze postępy, nawet jeżeli poprzednia wyprawa zakończyła się porażką. Nie oznacza to jednak, że Saros stało się grą łatwą. Nadal trzeba opanować zachowanie przeciwników, nauczyć się unikania ataków i przygotować do wymagających pojedynków z bossami.
To jedna z trzech produkcji w zestawieniu, których nie ocenialiśmy na BigBadDice. Jej miejsce wynika z mocnego odbioru w recenzjach branżowych i wyjątkowo dopracowanej formuły single player. Nie jest to jednak propozycja dla wszystkich – osoby, które nie lubią powtarzania kolejnych wypraw, mogą nie docenić struktury rozgrywki.
Dla kogo? Dla posiadaczy PS5 lubiących Returnal, szybką akcję, wymagające starcia i stopniowe doskonalenie umiejętności.

3. The Blood of Dawnwalker – polskie RPG, które naprawdę ma coś nowego do powiedzenia
Ocena BigBadDice: 9/10.
Rebel Wolves miało przed sobą bardzo trudne zadanie. Studio stworzone przez osoby związane wcześniej między innymi z Wiedźminem 3 musiało udowodnić, że potrafi stworzyć własne RPG, zamiast jedynie powtarzać pomysły wcześniejszych produkcji. The Blood of Dawnwalker pokazał, że zdecydowanie potrafi.
Wcielamy się w Coena, młodzieńca żyjącego w alternatywnej, średniowiecznej Europie wyniszczonej przez zarazę i wojnę. W wyniku dramatycznych wydarzeń bohater zostaje istotą funkcjonującą pomiędzy ludzką a wampirzą naturą. Za dnia może normalnie poruszać się po świecie i korzystać z magii, natomiast nocą zyskuje dostęp do znacznie potężniejszych zdolności.
Najważniejszym pomysłem twórców jest jednak system 30 dni. Coen ma ograniczony czas na uratowanie rodziny, ale kalendarz nie działa jak zwykły licznik. Zamiast karać za eksplorację, gra wymaga podejmowania decyzji i świadomego wybierania najważniejszych aktywności. Nie musimy wykonywać każdego zadania ani czyścić wszystkich znaczników z mapy. Możemy skoncentrować się na tym, co naprawdę nas interesuje.
To rozwiązanie sprawia, że kolejne przejścia potrafią wyglądać zupełnie inaczej. Raz skupimy się na walce z podwładnymi Brencisa, innym razem poświęcimy więcej czasu na magię, polowanie na potwory i poznawanie mieszkańców Kotliny Sangorskiej.
Ogromną zaletą są także zadania poboczne. Wiele z nich mogłoby spokojnie znaleźć się w Wiedźminie 3, a część nawet przewyższa znane nam z tamtej gry historie. Świat jest brutalny, niejednoznaczny i pełen postaci, których trudno podzielić na jednoznacznie dobrych oraz złych. Całość uzupełnia bardzo dobry polski dubbing.
Nie jest jednak idealnie. Kamera podczas walk potrafi się pogubić, zdarzają się problemy z kolizjami i nienaturalnym doskakiwaniem przeciwników, a część animacji pozostaje niedopracowana.
Mimo tego w naszej recenzji The Blood of Dawnwalker przyznaliśmy grze 9/10. To jedna z najlepszych fabularnych przygód roku i produkcja, do której naprawdę chce się wracać po napisach końcowych.
Dla kogo? Dla fanów Wiedźmina, mrocznego fantasy, trudnych wyborów fabularnych i RPG-ów, które szanują decyzje gracza zamiast prowadzić go przez jedną obowiązkową ścieżkę.

2. Resident Evil Requiem – Capcom przypomina, kto rządzi w survival horrorach
Ocena BigBadDice: 9,5/10.
Resident Evil Requiem jest jedną z tych gier, przy których trudno nie docenić doświadczenia Capcomu. Dziewiąta główna odsłona serii potrafi połączyć dwie zupełnie różne filozofie projektowania survival horroru w jedną historię, która przez niemal cały czas utrzymuje znakomite tempo.
Głównymi bohaterami są Grace Ashcroft i Leon S. Kennedy. Grace reprezentuje bardziej klasyczne podejście do horroru, w którym liczy się ostrożność, ograniczone zasoby i poczucie zagrożenia. Leon jest natomiast weteranem walki z bronią biologiczną, dlatego jego fragmenty kampanii zawierają znacznie więcej bezpośredniej akcji.
Takie rozwiązanie mogło doprowadzić do chaosu. Zamiast tego Capcom stworzył dwie bardzo dobre części jednej przygody. Podczas gry Grace boimy się niemal każdego nowego korytarza, a chwilę później jako Leon możemy odpowiedzieć na zagrożenie potężnym arsenałem. Kontrast sprawia, że rozgrywka nie staje się monotonna.
Największe wrażenie robią bossowie oraz projekt lokacji. Każde ważniejsze starcie zostało świetnie wyreżyserowane, a poziomy zachęcają do dokładnej eksploracji, odnajdywania sekretów i rozwiązywania zagadek. Gra znakomicie wykorzystuje również historię serii, nie wymagając jednak od nowego gracza ukończenia wszystkich wcześniejszych odsłon.
Ogromnym plusem jest dopracowanie techniczne. Podczas naszej przygody na PlayStation 5 Resident Evil Requiem działał bardzo dobrze, prezentował świetną oprawę i nie sprawiał większych problemów z błędami. Najbardziej irytująca pozostawała kamera podczas niektórych intensywnych starć z grupami przeciwników.
W naszej recenzji Resident Evil Requiem przyznaliśmy grze 9,5/10. To jedna z najlepszych odsłon serii i niemal idealna propozycja dla graczy szukających połączenia horroru, akcji i eksploracji.
Dla kogo? Dla fanów Resident Evil, survival horrorów, dobrej historii i dopracowanych kampanii. Jeśli chcecie naprawdę mocnej gry single player, trudno o pewniejszy wybór.

1. Pragmata – najlepsza gra single player 2026 według BigBadDice
Ocena BigBadDice: 10/10.
W czasach, gdy większość dużych produkcji próbuje udoskonalać dobrze znane schematy, Capcom zdecydował się na coś zupełnie innego. Pragmata jest nową marką, która udowadnia, że w grach akcji nadal można stworzyć świeżą mechanikę będącą czymś więcej niż kolejnym systemem zbierania punktów umiejętności.
Akcja rozgrywa się na opuszczonej stacji badawczej na Księżycu. Wcielamy się w astronautę Hugh, który wraz z tajemniczą androidką Dianą próbuje przetrwać w świecie zdominowanym przez zbuntowaną sztuczną inteligencję. Bohaterowie muszą odnaleźć drogę do domu, odkrywając po drodze sekrety placówki oraz wydarzeń, które doprowadziły do katastrofy.
Największą zaletą Pragmaty jest system walki łączący strzelanie z hakowaniem w czasie rzeczywistym. Hugh korzysta z futurystycznej broni, ale sama siła ognia nie zawsze wystarcza. Diana potrafi ingerować w systemy przeciwników i osłabiać ich zabezpieczenia, co pozwala zadawać znacznie większe obrażenia. Musimy więc jednocześnie obserwować pole walki, unikać ataków, odpowiednio celować i rozwiązywać krótkie zagadki logiczne.
Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce działa fantastycznie. Kiedy nauczymy się płynnie łączyć wszystkie możliwości obu bohaterów, kolejne potyczki zaczynają przypominać perfekcyjnie zaprojektowaną grę zręcznościową. Każdy przeciwnik staje się małą zagadką, którą można rozwiązać dzięki odpowiedniemu połączeniu refleksu i planowania.
Na pochwałę zasługuje także duet głównych bohaterów. Hugh i Diana zostali napisani w taki sposób, że naprawdę trudno ich nie polubić. Ich relacja rozwija się naturalnie podczas kolejnych wydarzeń, a cała historia pozostaje pełnoprawnym science fiction, bez zbędnych eksperymentów z otwartym światem czy usługowymi dodatkami.
Pragmata jest również bardzo dobrze dopracowana technicznie. Grafika robi świetne wrażenie, eksploracja księżycowej placówki zachęca do odkrywania sekretów, a walka praktycznie do samego końca potrafi wprowadzać nowe pomysły.
Czy gra ma jakąś wadę? Tak. Jest zdecydowanie za krótka. Kiedy kończymy historię, aż chce się spędzić z bohaterami kolejne kilkanaście godzin. Z drugiej strony trudno uznać to za poważną porażkę produkcji, która od pierwszych minut do zakończenia potrafi utrzymać tak wysoki poziom.
W naszej recenzji Pragmaty wystawiliśmy ocenę 10/10. To nie była decyzja podjęta ze względu na popularność Capcomu ani rozmach kampanii marketingowej. Pragmata zwyczajnie dostarczyła nam jedną z najlepszych i najbardziej oryginalnych przygód ostatnich lat.
Dlatego Pragmata zajmuje pierwsze miejsce w naszym rankingu najlepszych gier single player 2026 roku. Capcom stworzył zupełnie nowe IP i pokazał, że nawet w tak mocno eksploatowanym gatunku jak trzecioosobowe gry akcji nadal da się wymyślić coś naprawdę wyjątkowego.
Dla kogo? Dla fanów science fiction, dopracowanych gier akcji i produkcji, w których pomysł na rozgrywkę jest równie ważny jak historia. Jeśli szukacie w tym roku czegoś naprawdę świeżego, zdecydowanie zacznijcie od Pragmaty.
Po więcej informacji o grze zajrzyjcie również do naszego centrum poradników Pragmata, gdzie znajdziecie solucję, bronie, mody, bossów, znajdźki i poradnik trofeów.
Jaką grę single player z 2026 roku wybrać?
Nie każdy musi zgadzać się z kolejnością naszego rankingu. Nie wszyscy przecież szukają tego samego rodzaju przygody. Dlatego poniżej przygotowaliśmy krótkie zestawienie gier dopasowanych do różnych oczekiwań.
| Jeżeli szukasz… | Wybierz |
|---|---|
| Najlepszej gry według BigBadDice | Pragmata |
| Horroru z dużą ilością akcji | Resident Evil Requiem |
| Dużego fabularnego RPG | The Blood of Dawnwalker |
| Wymagającej strzelanki na PS5 | Saros |
| Pięknej przygody z zagadkami | Resonance: A Plague Tale Legacy |
| Najlepszej walki mieczem | Onimusha: Way of the Sword |
| Filmowej historii akcji | 007 First Light |
| Strategii na wiele wieczorów | Corsair Cove |
| Dużej strzelanki TPP | Gears of War: E-Day |
| Klasycznej dwuwymiarowej akcji | Castlevania: Belmont’s Curse |
| Nietypowego FPS-a | MOUSE: P.I. For Hire |
| Pirackiej przygody | Assassin’s Creed IV: Black Flag Resynced |
| Klasycznego RPG bez prowadzenia za rękę | Gothic 1 Remake |
| Rozbudowanych buildów i trudnych bossów | Nioh 3 |
| Ogromnego świata na setki godzin | Crimson Desert |
Dlaczego niektóre premiery 2026 nie trafiły do rankingu?
Nie chcieliśmy tworzyć listy składającej się wyłącznie z najgłośniejszych tytułów. Dlatego sam fakt, że dana gra ukazała się w 2026 roku, nie wystarczył, żeby znalazła się wśród najlepszych.
Dobrym przykładem jest Silent Hill: Townfall, który w naszej recenzji otrzymał 5/10. Produkcja posiada interesujący klimat i kilka ciekawych pomysłów, ale zbyt duży nacisk na niedopracowane skradanie i nierówne tempo wydarzeń sprawiają, że trudno polecić ją bez poważnych zastrzeżeń.
Podobnie wygląda sytuacja z The Sinking City 2, również ocenionym przez nas na 5/10. Gra ma bardzo ciekawy świat i dobre zagadki, ale przejście w stronę mocniej zaakcentowanej akcji nie wyszło jej na dobre.
Jeszcze bardziej rozczarował nas Valor Mortis, który otrzymał 4/10. Pomimo interesującego klimatu napoleońskiego, dobrej eksploracji i pomysłowej oprawy system walki okazał się zdecydowanie zbyt monotonny i frustrujący. Dlatego nie uwzględniamy go wśród najlepszych gier roku.
Nie umieszczamy również starszych produkcji tylko dlatego, że nadal są fantastyczne. Wiedźmin 3, Red Dead Redemption 2, Baldur’s Gate 3 czy Cyberpunk 2077 to świetne gry dla jednego gracza, ale nie są premierami 2026 roku. Z tego samego powodu nie uwzględniamy tu ponownego wydania Gothic II Complete Classic ani dodatków do wcześniejszych gier jako osobnych nowych produkcji.
Czy Phantom Blade Zero i GTA VI mogą zmienić ranking?
Zdecydowanie. W momencie przygotowywania zestawienia przed nami pozostają jeszcze bardzo ważne premiery.
Phantom Blade Zero ma zadebiutować 29 października 2026 roku. To efektowna gra akcji nastawiona na dynamiczne pojedynki, która może poważnie namieszać w zestawieniu najlepszych tegorocznych produkcji.
Na 19 listopada zaplanowano również premierę Grand Theft Auto VI. Produkcja Rockstar Games jest jedną z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat, ale nie zamierzamy przyznawać jej miejsca w rankingu tylko dlatego, że oczekiwania są ogromne.
Oba tytuły będziemy mogli rzetelnie ocenić dopiero po premierze i zapoznaniu się z pełnymi wersjami. Ranking może więc zostać zaktualizowany w ostatnich miesiącach 2026 roku.
Najlepsze gry single player 2026 – FAQ
Jaka jest najlepsza gra single player 2026 według BigBadDice?
W naszym rankingu pierwsze miejsce zajmuje Pragmata, oceniona przez nas na 10/10. To świetna gra akcji science fiction z innowacyjną mechaniką walki łączącą strzelanie i hakowanie.
Jaka jest najlepsza gra RPG 2026 dla jednego gracza?
The Blood of Dawnwalker jest naszym najwyżej ocenionym tegorocznym RPG. Przyznaliśmy mu 9/10 za świetną fabułę, system czasu, wybory i rozbudowane zadania.
Jaki horror single player z 2026 roku warto wybrać?
Resident Evil Requiem jest naszym pierwszym wyborem. Gra otrzymała 9,5/10 i znakomicie łączy survival horror z dynamiczną akcją.
Jaka gra z 2026 roku ma najlepszy system walki?
Szczególnie polecamy Onimusha: Way of the Sword oraz Pragmatę. Pierwsza gra koncentruje się na wymagających pojedynkach mieczem, druga wykorzystuje innowacyjne połączenie strzelania i hakowania.
Jaka gra single player 2026 oferuje najwięcej godzin zabawy?
Crimson Desert należy do najbardziej rozbudowanych produkcji roku. Sam świat i ogrom aktywności mogą zapewnić setki godzin zabawy, choć nie wszystkie zadania utrzymują równie wysoki poziom.
Czy Gears of War: E-Day można przejść samemu?
Tak. Gra posiada pełnoprawną kampanię fabularną dla jednego gracza, mimo że dostępna jest również kooperacja i osobne tryby wieloosobowe.
Jaka gra single player 2026 będzie najlepsza na PC?
Warto zainteresować się Pragmatą, The Blood of Dawnwalker i Resident Evil Requiem. Jeśli lubicie strategie, bardzo dobrą propozycją jest również Corsair Cove.
Czy najlepsze gry single player 2026 są dostępne na PS5?
Większość wymienionych produkcji jest dostępna na PlayStation 5. Wyjątkami są między innymi Gears of War: E-Day, dostępne na Xbox i PC, oraz Corsair Cove, wydane na komputery osobiste.
Najlepsze gry single player w SklepzGrami.pl
Jeżeli któraś z wymienionych produkcji szczególnie Was zainteresowała, w SklepzGrami.pl znajdziecie między innymi Pragmatę na PC w wersji Steam, Resident Evil Requiem na Steam oraz The Blood of Dawnwalker na PC. Wszystkie oferty dotyczą kluczy cyfrowych. Przed zakupem sprawdźcie platformę aktywacji, region i wersję językową.
Najlepsze gry single player 2026 – nasz werdykt
Rok 2026 pokazał, że gry dla jednego gracza zdecydowanie nie mają się czego obawiać. Otrzymaliśmy wielkie produkcje z otwartym światem, krótsze i bardziej dopracowane przygody, świetne horrory oraz gry akcji, które nie boją się eksperymentować ze znanymi mechanikami.
Największym pozytywnym zaskoczeniem jest dla nas Pragmata. Capcom stworzył zupełnie nową markę, która może stać się początkiem wielkiej serii. Resident Evil Requiem z kolei przypomniał, że klasyczny survival horror nadal potrafi zachwycać, kiedy za produkcję odpowiada studio doskonale rozumiejące jego fundamenty.
Nie możemy również zapominać o The Blood of Dawnwalker. Polskiemu Rebel Wolves udało się stworzyć RPG, które nie jest kolejną kopią Wiedźmina, ale posiada własną tożsamość i bardzo ciekawie podchodzi do czasu, eksploracji oraz podejmowania decyzji.
Warto docenić także mniejsze produkcje. Corsair Cove pokazał, jak dobrze może działać połączenie pirackiej przygody ze strategią ekonomiczną, MOUSE: P.I. For Hire zachwycił oprawą, a Resonance: A Plague Tale Legacy udowodniło, że można odważnie przebudować znaną serię i nadal stworzyć coś naprawdę wartościowego.
Jeżeli mielibyśmy polecić tylko jedną grę single player z 2026 roku, byłaby to Pragmata. Ale największą siłą tegorocznych premier jest właśnie różnorodność. Niezależnie od tego, czy kochacie RPG, horrory, strategie, soulslike’i czy zwykłe strzelanki, naprawdę macie w czym wybierać.
A która gra single player z 2026 roku najbardziej przypadła Wam do gustu? Dajcie znać w komentarzach. Chętnie zobaczymy, czy nasz TOP 3 pokrywa się z Waszymi ulubionymi premierami.
Wybrane na podstawie mocnych wspólnych kategorii; kolejne edycje tej samej gry są pomijane.




