Czy kupowanie na G2A jest bezpieczne? Moja historia oraz spostrzeżenia


G2A jest jednym z najpopularniejszych obecnie sklepów z kluczami do gier. Pomijając kwestie legalności części sprzedawanych tam kluczy, pozostaje jeszcze prosty temat, czy zawsze otrzymamy tam grę którą zamawialiśmy oraz jak wyglądają procedury reklamacyjne. Otóż wyglądają bardzo zaskakująco. W poniższym tekście napiszę swoje spostrzeżenia o platformie G2A oraz opiszę moje dwie ostatnie przygody z tą platformą. Decyzję zakupową podejmijcie sami.

I nie chcę tutaj krytykować wszystkich sklepów z kluczami do gier. Zdecydowaną większość takich zakupionych kluczy w moim przypadku pochodzi z platform Kinguin oraz cdkeys. O ile w cdkeys nigdy nie miałem żadnego problemu, to już w Kinguinie raz taki się zdarzył. Rozwiązał go jednak support który pracuje w 24h i pracuje w formie live chatu. Akurat trafiłem nawet na polaka, więc spokojnie udało się wszystko załatwić w 30 minut. A problem dotyczył nie samego klucza, tylko płatności która mimo opłacenia, nie została zaksięgowana na stronie. Z samymi kluczami z tej platformy nigdy nie miałem problemu.

Czy kupowanie Overwatch na G2A jest bezpieczne?

Kupiłem na tej platformie grę Overwatch w zwykłej edycji. Akurat było tutaj najtaniej (o cenach napiszę pod koniec tekstu) więc złożyłem zakup. Szybko się okazało, bo już przy aktywacji na platformie battle.net, że klucz nie działa. I nie to że jest zużyty, miał absolutnie inną strukturę niż wszystkie klucze sprzedawane na battle.net, o czym informował komunikat na platformie. Klucz na zdjęciu został zakryty, ponieważ ciągle trwa reklamacja i moja walka. Zakup odbył się dnia 22 stycznia i reklamacja nie została do dzisiaj rozwiązana (3.02.2018).

Moje próby rozwiązania problemu rozpocząłem od konwersacji ze sprzedającym. Niestety wszystkie moje prośby były przez niego zamykane. Próbowałem tak trzy razy. Za każdym razem otrzymywałem takie powiadomienia na moją skrzynkę mailową:

Sytuacja jak wspomniałem powtórzyła się trzy razy. I teraz zaczynamy zabawę właściwą z najbardziej beznadziejną obsługą klienta z jaką miałem do czynienia w ciągu ostatnich lat. Po pierwsze, z niewiadomego powodu na odpowiedzi czeka się zawsze 72 godziny. Po drugie, mimo że G2A ma swoją siedzibę w polce, to support jest tylko …. w języku angielskim i hiszpańskim. Po trzecie, żeby otrzymać odpowiedź szybciej, należy do zamówienia wybrać opcję ekstra płatną o nazwie G2A plus, shield lub jakoś tak. Najlepiej wykup obie hehe 🙂 Co ciekawe, za każdym razem jak składa się zamówienie, ta opcja jest domyślnie włączona i można ją wyłączyć w koszyku. To dodatkowa kwestia niskiej ceny, ale o tym porozmawiamy więcej za chwilę.

Case został założony i nawiązała się taka dyskusja:

Hehe, śmieszki prawda? Mam się skontaktować ze sprzedawcą. Bystra Pani Yasmine zamknęła także ten case. Więc zostałem z niczym – zarówno sprzedający zamyka konwersacje, jak i samo G2A nam nie pomoże. Bo niby dlaczego prawda? Mają z tego solidny procent pieniędzy z prowizji. Oczywiście otworzyłem drugi case, już nie taki miły, ale nie ma co tutaj pokazywać bo nikt tam nie odpisał, a że minęło już 72 godziny, to komunikat zmienił się na waiting for response.

No to czas na groźby, napisałem do sprzedawcy że skontaktowałem się z G2A i otrzymałem informację, że jeżeli nie zostaną zwrócone mi pieniądze, to jego konto zostanie usunięte. Udało się. Teoretycznie. Rozpoczęła się konwersacja, w której sprzedawca zaoferował mi refund. Tylko że, kiedy go zatwierdziłem to pokazał się błąd. I oczywiście nie otrzymałem żadnej kasy na koncie.

Zwiedziłem w takim razie regulamin G2A i tam jest informacja, że refund zostanie zaksięgowany za 28 dni od zatwierdzenia go. Tylko że, na G2A w konwersacji mam błąd że refund się nie udał. Co dalej? Nie wiem, wystawiłem negatywny komentarz dla sprzedającego i czekam miesiąc. Jeżeli kasy dalej nie będzie, to bujamy się dalej. Podobną sytuację miałem parę dni później (myślałem że to jednorazowy przypadek) z Gothic Arcania. Grę kupiłem i klucz nie działa. Tym razem był on przeznaczony na inny region. Zgłosiłem reklamację i otworzyłem konwersację ze sprzedającym. Tym razem praktycznie natychmiast zaoferował mi refund. Tylko że znowu otrzymałem ten błąd. Akurat ten sprzedawca bardzo stara się mi pomóc i sam także skontaktował się z G2A. Może sprzedawcy mają lepszy kontakt? Zobaczymy. Na razie czekam na oba zwroty.

W każdym razie powyższe doświadczenie jest dla mnie prostym sygnałem, żeby na G2A po prostu nie kupować. Dzielę się tą krótką historią, żeby ktoś nie popełnił tego samego błędu. Nawet jeżeli 9/10 kluczy działa poprawnie, to każdy z nas może trafić na ten niedziałający. I potem bujać się parę tygodni żeby otrzymać pieniądze z powrotem? Ja dziękuję. Jest jeszcze jeden argument który powoduje że nie kupowałem do tej pory za wielu kluczy na G2A i tylko przypadki wyjątkowe, gdzie jest naprawdę tanio. Zadawaliście sobie kiedyś pytanie …

Dlaczego na G2A cena jest taka niska?

Jeżeli spojrzycie na agregatory cenowe, takie jak polskie Ceneo oraz zagraniczne strony tego typu, skupiające się tylko na kluczach do gier, to prawie zawsze G2A jest na samym szczycie tych list. Jednocześnie posiada oceny rzędu 50-60% polecających. Taki wynik na allegro skutkowałbym zamknięciem konta lub zwykłą zmianą biznesu. Poniżej zdjęcia z ratingu G2A na przykładowej stronie allkeyshop.com która agreguje ceny z wszystkich popularniejszych zagranicznych sklepów tego typu.

 

Czyli połowa oceniających miała jakiś problem z zamówieniem. Może to nie jest tylko mój przypadek? Wróćmy jednak do tematu cen. Otóż oprócz ceny którą widzimy w sklepie, doliczana jest jeszcze dodatkowa prowizja za formy płatności oraz …. za coś. Sprzedając coś na G2A także doliczana jest jakaś prowizja którą sprzedający oddają dla G2A. Jest więc ona podwójnie naliczana – zarówno dla sprzedających, jak i kupujących. Zostawię na razie temat legalności tych kluczy, skoro sprzedawcy mogą sobie pozwolić na dodatkowe zejście 10% z cen. Może dlatego ta platforma ma tyle problemów.

Poniżej przypadki koszyków z różnymi produktami oraz różnymi cenami. Najpierw mój nieszczęsny Overwatch. Pierwsza cena jaka widzimy w koszyku:

Oraz cena faktyczna którą widzimy w koszyku po wybraniu pierwszej formy płatności, czyli Pay Safe Card:

Czyli oprócz opłaty za zamówienie (przypominam że sprzedawca także płaci prowizję od 63,76 zł za które sprzedaje), dochodzi jeszcze opłata za płatność. Obie z nich stanowią około 10%. Biorąc pod uwagę jeszcze około 10% które płaci sprzedawca, wychodzi nam całkiem interesująca suma prowizji doliczona do ceny finalnej. Jeżeli cena w ceneo.pl lub jakiejś innej porównywarce z G2A wam się podoba, należy do niej jeszcze zawsze doliczyć około 15 – 20% żeby wiedzieć ile faktycznie zapłacimy. Już te ceny nie są takie fajne prawda?

Nie kupuję na G2A

Biorąc pod uwagę wszystkie doświadczenia oraz przemyślenia cenowe, dochodzę do prostego wniosku, że dla mnie nie opłaca się kupować na G2A, gdyż łatwo można stracić pieniądze i trzeba męczyć się parę tygodni żeby je odzyskać. I dalej to nie jest pewne czy mi się uda. Oczywiście nie zmuszam was do niekupowania na tej platformie, może macie inne doświadczenia z tą firmą, może i naprawdę nie macie pieniędzy na grę w wyższej cenie, ale z pewnego źródła, a może po prostu nie wierzycie blogerom gamingowym znalezionych gdzieś w sieci (jeżeli wpadliście tutaj pierwszy raz). Chcę żebyście sami przemyśleli tą moją sytuację oraz wyciągnęli proste wnioski – czy warto jest ryzykować?

 

Previous Resident Evil 2 Remake - Recenzja - Bardzo dobry horror!
Next Xbox One czy Xbox 360 – czym się od siebie różnią