Podczas rezerwowania biletu do kina, 2 dni przed seansem, sala była pusta (przynajmniej według podglądu online). Tak po prostu pusta. Dopiero w dniu seansu pojawiła się nieznaczna liczba osób – głównie tatusiów z dziećmi. Niezbyt dobrze wróżyło to nowej produkcji ze stajni Marvela, czyli Doktor Strange. A niepotrzebnie, bo film to dobre, wykonane w stylu Marvela, widowisko.

Najpierw założenia fabularne. Doktor Strange, w wykonaniu Benedict Cumberbatch, jest neurochirurgiem który przez przykrą sytuację, nie może więcej wykonywać więcej swojego zawodu. Zdruzgotany i chamski Doktor Steven Strange, przeznacza ostatnie środki do życia żeby zacząć uczyć się magii. A to dopiero początek jazdy bez trzymanki.

doktor-strange-czary

Doktor Strange to standardowy film ze stajni Marvela.

 

Jeżeli nie kojarzycie autora – jest to gość najbardziej znany z bardzo dobrego serialu Sherlock oraz także fajnego filmu Gra Tajemnic. Raczej był autorem którego omijały największe role w block busterach – do czasu kiedy Marvel mu złożył propozycję. I jest to chyba moment w którym kariera filmowa Cumberbatcha bardzo przyspieszy, bo bardzo mi się podobała jego gra aktorska. I chyba nie tylko ja tak myślę, bo film zbiera zaskakująco dobre oceny na Filmweb i IMDB.

doktor-strange-czarny-charakter

Główną osią fabuły jest próba otworzenia portalu do Wymiaru Ciemności (oryginalne prawda?), przez zdradzieckiego czarodzieja który jest rozczarowany działaniami swojego poprzedniego mistrza magów oraz całego zakonu. Sytuacja trochę podobna do tej która spotkała Anakina Skywalkera. Tyle że Doktor Strange nie jest żadną rodziną dla głównego złego. Tak przy okazji powiem wam że to chyba najbardziej nijaki antagonista w filmach o superbohaterach.

Całość opiera się niestety na już standardowym modelu Marvela – bohatera spotyka tragedia, bohater się uczy że nie jest najważniejszy na świecie, bohater staje się ostatnią nadzieją świata i bohater ratuje świat. Oczywiście mamy też chwilowy i płytki wątek miłosny w którym lekarka, była kochanka bohatera, operuje go czerpiąc rady od ducha Doktora Strange który radośnie sobie hasa po sali operacyjnej.

doktor-strange-komiks

Oczywiście mamy też beznadziejne sucharki rzucane w równych odstępach filmu, można sobie pośmieszkować w kinie, ale czekam na moment kiedy Marvel wreszcie zrozumie że ważniejsza jest akcja a nie głupie żarty. Bo w przeciwieństwie do Legionu Samobójców, filmy Marvela mają słabe poczucie humoru – albo ja go nie trawię.

Jest też parę nawiązań do poprzednich części kultowego uniwersum – kilka razy wspominano o Avengers, a w tle panoramy miasta można było dostrzec ich siedzibę główną. Jednak nie liczcie na więcej podobieństw. Jest to show przeznaczone tylko dla Doktora Strange. I bardzo dobrze. W moim odczuciu jest to jedna z bardziej interesujących postaci Marvela. I pierwsze wprowadzenie do filmowych adaptacji komiksu motywu magii.

doktor-strange-zmiana-perspektywy

Na oddzielną uwagę zasługują efekty specjalne oraz kostiumy bohaterów. Efekty są boskie, magia była pokazana w sposób przyjemny dla oka, a to jak magowie zmieniali rzeczywistość doprowadzało do bólu głowy – łatwo było zgubić perspektywę. Trochę żałuje że nie poszedłem na ten film w 3D, no ale mówi się trudno. Sposób ubioru bohaterów – togi, magiczne artefakty, kije, peleryny – dało się odczuć że to nie są kolejni goście w super zbrojach.

Doktor Strange będzie cennym nabytkiem w kolejnym filmie Avengers (a może Thor?), bo czułbym się dziwnie gdyby zabrakło go w kolejnych produkcjach. To jest bardzo interesujący bohater po przejściach, bardzo fajnie pokazano jego rozwój, rozterki i negatywne cechy charakteru. Gdzie cały film był jednym wielkim schematem, tak sam proces uczenia był interesujący i wciągający. Co ciekawe, Doktor Strange nie wyleczył się dzięki magii, jednak przez zmianę jego podejścia, przestał zwracać uwagę na swoją niepełnosprawność.

Film jest perfekcyjną pozycją dla fanów Marvela – i te osoby już na pewno były w kinie (albo wkrótce będą). Miłośnicy tego uniwersum będą wniebowzięci. Cała reszta audiencji też nie powinna być rozczarowana. To jest bardzo dobre kino akcji. Jedyną bolączką jest, już chorobliwa, schematyczność i tak naprawdę na końcówce filmu zaczynałem dosyć często ziewać. Jednak nie żałuje czasu spędzonego na seansie. Warto nawet żeby poznać nowego gracza na planszy tworzonej przez Marvel.

I tradycyjnie dla filmów o super bohaterach – Nie wychodźcie przed końcem pierwszej części napisów końcowych.

Doktor Strange to film idealnie dla ciebie jeżeli

  • Jesteś Marvel fan-boy/fan-girl,
  • A jeżeli nie jesteś to lubisz dobre kino akcji,
  • Jesteś zainteresowany kreacją nowej postaci w uniwersum filmowym,
  • Tak jak dla mnie, dla ciebie najważniejsze jest dobre spędzenie czasu, a nie rozmyślania filozoficzne,

Odpuść sobie jeżeli

  • Jesteś bardzo anty-marvel,
  • Masz dość filmów o superbohaterach,
  • Bokiem ci wychodzą wszystkie filmowe schematy.

Doktor Strange to dobre kino akcji, bardzo schematyczne, ale mimo to dobre.

Podobne Wpisy

https://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/10/doktor-strange-big-bad-dice-1024x538.jpghttps://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/10/doktor-strange-big-bad-dice-150x150.jpgAdrian AbramowiczFilmyRecenzjeZapowiedzi - Filmydoktor strange,filmy,marvelPodczas rezerwowania biletu do kina, 2 dni przed seansem, sala była pusta (przynajmniej według podglądu online). Tak po prostu pusta. Dopiero w dniu seansu pojawiła się nieznaczna liczba osób - głównie tatusiów z dziećmi. Niezbyt dobrze wróżyło to nowej produkcji ze stajni Marvela, czyli Doktor Strange. A niepotrzebnie, bo...Wielka zła kostka czyli planszówki, gry PC oraz filmy i seriale