Witajcie 🙂 Dzisiaj wpis niecodzienny, przygotowany przeze mnie. Normalnie raczej bym się do tego nie zabierała, ze względu na to, że raczej nie grywam zbyt dużo w gry komputerowe. Zdecydowanie wolę te na konsolę. Ale już jakiś czas temu zrodził się nam nowy rytuał, który praktykujemy codziennie w wolnym czasie. Mianowicie spędzamy czas grając w znanych większości Herosów. Budujemy swoje cywilizacje, ulepszamy budynki, pilnujemy by nasza armia stale ewoluowała w dobrym kierunku, finałem tego jest oczywiście walka jeden na jednego. I wiecie co? Podobają mi się takie wieczory. Jakiś czas temu Adrian pisał post również dotyczący Herosów, więc teraz pomyślałam że także się wypowiem jako nowy gracz. Zapraszam do lektury, bo może być całkiem zabawnie.

Mój pierwszy raz

Gdy po raz pierwszy zostałam uświadomiona, że takie coś jak Heroes III istnieje w sumie nie wiedziałam za bardzo czego mam się spodziewać. Dowiedziałam się tylko tego, że ma mi się spodobać. No i w sumie spodobała się. Gdy odpaliliśmy grę na Steamie, i ukazało się logo producenta gry ukazał się również ekran startowy (grafika w sumie bez szału).  Zaczęliśmy szukać map do rozgrywki wieloosobowej o niskim poziomie trudności, koniecznie, i jak na moje oko map o podanych przez nas kryteriach nie było wcale dużo. Większość albo była wielka, albo miała jakieś ograniczenia czasowe, albo wybór miasta był bardzo ograniczony albo nie było możliwości wyłączenia komputera jako gracza. Generalnie były nawet trudności z wgraniem nowych map do systemu. No więc trochę zajęły nam te poszukiwania, ale w końcu zakończyły się sukcesem. Miast było osiem, więc wybór całkiem spory, zwłaszcza, że żadna z lokalizacji zupełnie nic mi nie mówiła. Możecie się zatem śmiać, ale pierwszy raz miasto wybrałam kompletnie losowo, zwłaszcza, że nie wiedziałam co się w nim kryje i jakie można mieć jednostki, a Adrian jeszcze mnie podpuszczał. Skończyło się  na tym, że grałam zamkiem … bo mi się spodobał. Można i tak słuchajcie. Bazowymi jednostkami byli kusznicy, aniołowie (czym byłam podjarana), oraz między innymi gryfy, które okazały się być całkiem cwane. Zostałam wdrożona w podstawowe mechanizmy gry, takie jak budowanie, chodzenie oraz rekrutacja coraz to nowych jednostek. I powiem Wam, że szło nawet spoko jak na pierwszy raz. Żeby oszczędzić mnie tym razem nie biliśmy się na koniec, bo prawie pewnym było że zginę sromotnie.

Wrażenia estetyczne i mechanika

Patrząc na grę pod względem trudności i stopnia skomplikowanie mogę śmiało powiedzieć, z perspektywy czasu, że jej mechanika nie jest szczególnie trudna. Całkiem łatwo się budowało, zbierało niezbędne surowce a także rekrutowało nowe, lepsze jednostki. Jednak jak to w większości gier i tu niezbędne było uruchomienie myślenia. Walcząc z przeciwnikami musiałam się dwa razy zastanawiać, zanim wykonam ten sądny klik myszką. Zdarzyło mi się bezmyślne tracenie jednostek, ale z każdym kolejnym razem coraz mniej ginęło. Im armia była silniejsza tym więcej przeciwników uciekało w popłochu bo miało przed oczami wizję sromotnej porażki. Niektórzy również próbowali się przyłączyć i część niestety bezskutecznie, ponieważ przyjęcie ich zaważyłoby na stracie morali całej armii. Trochę szkoda, że nie było ułatwień w postaci komentarza nad wrogiem, przedstawiającego zagrożenie. Niestety w Heroes III tego nie mamy. Jeśli jesteśmy przy bitwach i towarzyszących temu emocjach to brakowało mi tutaj dynamiki i animacji, które otrzymamy w Heroes V. W trzeciej części bitwa była dość sucha, automatyczna, nie było na co popatrzeć.

Jeśli zaś chodzi o same grafiki, które towarzyszyły nam w grze to tutaj również było dość średnio. Aczkolwiek fajnie się grało, infografiki dość czytelne i zarówno polska wersja jak i angielska zdały egzamin. Grafiki w trzeciej części Herosów są na pewno klimatyczne i wielu przypomina stare, dobre czasy. Dokładnie tak samo jest ze ścieżką dźwiękową w grze. Piąta część zdecydowanie wygrywa pod względem i animacji i grafiki ogólnie, no ale nie ma się co dziwić.

Podsumowanie

Ja wiem, że naszymi czytelnikami w dużej mierze są osoby obyte w grach komputerowych i mam nadzieję, że jak ten wpis im w niczym nie pomoże to chociaż się nieco pośmieją. Kończąc swój wywód chciałabym powiedzieć, że Heroes III jest starą grą, ale bardzo przyjemnie mi się grało, gra nie nudzi, jest raczej spokojna co dla mnie jest zaletą. Jeżeli miałabym ją komuś polecić to polecam szczególnie graczom niedzielnym, którzy nie są bardzo wymagającą grupą. Śmiało również można grać na jakichś imprezach, spotkaniach w pubach gamingowych w gronie znajomych. Grafika pozostawia trochę do życzenia, ale osoby, które sentymentalnie podchodzą do tej sprawy z pewnością się spodoba i przywoła wspomnienia. Jednak my z czasem przeszliśmy na piątą część i jest znacznie lepiej  i ciekawiej. Przy grze Heroes, czas leci bardzo szybko, można grać długie godziny. Jest prosta i intuicyjna, nie wymaga wielu umiejętności, więc gracze bardzo podstawowi oraz początkujący odnajdą się w niej z drobną pomocą kogoś innego.

Podobne Wpisy

https://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2017/09/20170913185135_1-1024x576.jpghttps://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2017/09/20170913185135_1-150x150.jpgAleksandra SzakołaPC i Konsoleheroes 3Witajcie 🙂 Dzisiaj wpis niecodzienny, przygotowany przeze mnie. Normalnie raczej bym się do tego nie zabierała, ze względu na to, że raczej nie grywam zbyt dużo w gry komputerowe. Zdecydowanie wolę te na konsolę. Ale już jakiś czas temu zrodził się nam nowy rytuał, który praktykujemy codziennie w wolnym...Wielka zła kostka czyli planszówki, gry PC oraz filmy i seriale