Logiquest: Zmiana Toru – recenzja – logiczne zagadki z pociągami


Wsiąść do Pociągu to już gra legenda. Linia pociągów obrosła już w masę dodatków, nowych map i różnych wariacji, więc kolejne już tak nie dziwią. Najnowsza propozycja to gra logiczna dla prawdziwych fanów kolei – Logiquest: Zmiana Toru. To jeszcze gra planszowa czy fajna zabawka?


Jednoosowobowe gry robią ostatnio prawdziwą furorę w związku z sytuacją na świecie. Gdy nie możemy zebrać odpowiedniej ekipy, a lubimy planszówki niezastąpione stają się tytuły, które w liczbie graczy zaczynają się od jedynki. Logiquest: Zmiana Toru od wydawnictwa Rebel to najnowsza propozycja dla fanów zagadek i zmagań solo, powstała na kanwie popularnej serii o pociągach. Grając we Wsiąść do Pociągu budowaliśmy połączenia kolejowe, a w Logiquest wcielamy się w dyżurnego manewrowego na stacji kolejowej i mamy arcyważne zadanie do zrobienia. Przed nami czeka prawdziwe wyzwanie – mamy czterdzieści różnych łamigłówek, w których mamy ustawić lokomotywy i wagony w jak najmniejszej liczbie ruchów.

W kilku słowach, jak gramy

Celem gry jest ustawienie lokomotyw i wagoników na odpowiednich torach zgodnie z wybraną kartą zadania, wykonując jak najmniej ruchów. Na start wybieramy jedną z czterech kategorii kolorystycznych, które odzwierciedlają poziom trudności – od zielonych oferujących wyzwania dla początkujących do czarnych, które stanowią wyzwanie dla weteranów kolei.

Na plastikowej podkładce robiącej za torowisko rozstawiamy początkowe ułożenie naszych elementów. Najważniejszą akcją jest ruch lokomotywy. Kiedy trwa, nie możemy podnosić innych elementów stojących na naszej drodze ani wykonywać ostrych zakrętów. Inną dostępną opcją jest przyłączanie, które pozwala na dodanie do naszej lokomotywy wagonów lub innej lokomotywy. Od tego momentu, cały skład porusza się po mapie razem. Skoro mamy dostępną akcję przyłączania, to kolejną możliwością jest odłączenie jednego z elementów od pociągu. Podczas poruszania elementy, na które natrafimy zostają popchnięte
w tym samym kierunku co nasza lokomotywa.



Zatrzymanie lokomotywy jest uznawane za zakończenie akcji ruchu, która wlicza się do końcowego wyniku. Im mniej ruchów zrobimy, tym lepszy będzie nasz wynik końcowy. Na odwrocie każdej karty znajduje się rozwiązanie zagadki z optymalną trasą.

Wykonanie

Gra zawiera niewiele elementów, ale wszystkie są całkiem nieźle wykonane. Bajerem jest plastikowe torowisko, w którym przechowujemy karty oraz pozostałe elementy, a głównie służy nam jako plansza. Jej wykonanie zostało przemyślane i wszystko funkcjonuje bardzo wygodnie. W swoim egzemplarzu miałem trochę problemów z zacinającymi się wagonikami przy trasach z bardzo ostrymi zakrętami. Musiałem użyć trochę siły, by przepchnąć je dalej, ale z każdą kolejną partią tory się wyrabiały i działało to z mniejszym oporem.

Wrażenia

Na początku nie byłem specjalnie przekonany do serii Logiquest. Zmiana Toru, która bazuje na słynnym hicie o pociągach wydaje się być odcinaniem kuponów i wyciśnięciem kolejnych złotówek z kieszeni fanów całej serii. Sama gra jest jednak całkiem przyjemna i bawiłem się całkiem nieźle, rozwiązując kolejne zagadki. Nie sądziłem, że przesuwanie pociągów może tak wciągnąć. Logi quest to fajna odskocznia od klasycznych gier planszowych pozwalająca na rozwinięcie naszego myślenia i przyjemne główkowanie. Mózg też warto ćwiczyć, a nic nie robi tego lepiej, niż kolejowe wyzwania.

Gra oferuje czterdzieści różnych wyzwań, poukładanych według poziomu trudności. Zielone to najprostsze łamigłówki, które stanowią raczej wprowadzenie i tutorial do rozgrywki właściwej. Te najtrudniejsze wyzwania są już, jednak całkiem wymagające i wymagają ruszenia szarymi komórkami, żeby rozwiązać dany problem. W razie problemów na odwrocie znajdziemy optymalną ścieżkę z rozwiązaniem.



Podobało mi się podejście do rozgrywki, gdzie możemy ukończyć każdą kartę z różnym wynikiem punktowym. Staramy się zrobić, jak najmniej ruchów, żeby otrzymać jak najwięcej gwiazdek. Starałem się zawsze podchodzić do maksymalnej nagrody i musiałem się trochę napocić, żeby to osiągnąć.

Gra to świetny sposób na rozwinięcie wyobraźni przestrzennej. Musimy przewidywać jak nasz ruch wpłynie na inne elementy i jakie reakcje wyzwoli. Ważne jest, żeby określić, gdzie musimy odblokować tor, żeby nie zablokować się w innym miejscu. Pomimo tego, że to gra solo fajnie mi się grało z drugą połówką. Wspólne podejście do niektórych wyzwań wyzwalało ciekawe dyskusje i często rozwiązywaliśmy dany problem na kilka sposobów.

Logi quest ma ogromny walor edukacyjny i seria może stać się świetnym narzędziem do pracy z dzieciakami. Nic tak nie uczy jak dobra zabawa, a rozwiązywanie łamigłówek przez młodszych graczy jest dobrym sposobem na spędzanie czasu. Po ograniu puściłem Zmianę Toru w rodzinę i nieraz gra skutecznie odciągnęła od komputera czy konsoli.

Jeżeli chodzi o regrywalność to po przejściu wszystkich wyzwań mamy dwie opcje. Możemy puścić grę dalej w obieg, ponieważ nie zaskoczy nas już niczym nowym lub spróbować pomasterować swoje osiągnięcia i zdobyć lepsze wyniki. Gra wystarczy na trzy-cztery wieczory o ile nie utkniemy na którejś karcie. Brakowało mi też trochę większej różnorodności podczas przechodzenia przez kolejne wyzwania. Każde kolejne to więcej elementów ułożonych w coraz to dziwniejszych kombinacjach.

Podsumowanie

Logiquest: Zmiana Toru to bardzo przyjemna łamigłówka dla fanów rozwiązywania zagadek i pociągów. Gra oferuje fantastyczny walor edukacyjny dla młodszych graczy. Wyzwania mają różny poziom trudności a każde wymaga nieszablonowego myślenia i podejścia do rozwiązania problemu. To fajna odskocznia po ciężkim dniu, chociaż szkoda, że kończy się tak szybko.

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Dziękujemy wydawnictwu Rebel za wysłanie gry do recenzji. Nie miało to wpływu na zawarte tu opinie.

Może zainteresuje Cię nasza recenzja Parków?

Logiquest: Zmiana Toru do kupienia tutaj.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Poprzednio Bastion, Kaja, Niedobrzy Morkoni, Fox - Elex 2 #02
Następny Elex 2 - Towarzysze i jak ich zrekrutować - Poradnik