Podsumowanie

Upadek Królestwa to całkiem niezły serial. Nie ma w nim nic odkrywczego, ale wciąga i z chęcią obejrzałem całość.
Ocena Końcowa 70%

Upadek Królestwa to jeden z tych seriali, które powstają na fali popularności innych seriali. Tutaj widać wyraźne nawiązania do fantastycznego serialu Wikingowie, jednak Upadek Królestwa stara się stawiać na inne aspekty niż jego prekursor.

Upadek Królestwa to mój pierwszy serial który obejrzałem na świeżo wykupionym abonamencie Netflix. Nie mogłem się wcześniej przekonać do tej platformy i teraz wiem że bardzo niesłusznie, bo sam serial bardzo przypadł mi do gustu. Ale po kolei.

Upadek Królestwa – Zarys fabuły

Postaram się omijać istotne spoilery fabularne. Cały serial opowiada o przygodach Uhtreda z Bebbanburga lub też Uhtreda Bezbożnego, który za dzieciństwa został adoptowany przez watażkę Wikingów. Oczywiście po wcześniejszym zamordowaniu przez nich jego ojca. Uhtred szybko zapomina o zatargach i zaczyna bardziej przywiązywać się do nowego towarzystwa, niż poprzedniego wcielenia.

Przez splot różnych wypadków o których nie będę tutaj pisać, Uhtred wiąże się z królem Wessex i próbuje odzyskać swoje wpływy utracone przez najazd wikingów. Targany bez przerwy przez dwa światy – Sasów i Wikingów, człowiek nienależący do żadnego z nich będzie lawirował między meandrami polityki zarówno jednej, jak i drugiej kultury. I tak mniej więcej prezentuje się zarys fabuły serialu Upadek Królestwa. Wessex jest jednym z ostatnich wolnych krajów w Anglii, więc Uthred będzie musiał wybrać czy jego przeznaczeniem jest pomoc dla Upadającego Królestwa, czy też jego ostateczne dobicie. A tak naprawdę, jego jedynym celem będzie odzyskanie swojego statutu.

Serial fabularnie mi się spodobał. Brak liniowości i te ciągle lawirowanie głównego bohatera między różnymi opcjami, nie raz będąc przymuszonym do danego działania powodowały że serial trzymał mocno w napięciu. Upadek Królestwa posiadał bardzo nieliniową fabułę i do ostatniego odcinka pierwszego sezonu nie wiedziałem jak zostanie rozwiązana sytuacja. Uthred jest człowiekiem niegłupim, ale niestety też bardzo dumnym oraz gwałtownym – widać wychowanie wśród wikingów sprawiło, że chłopak stal się prawdziwym twardzielem. Nauczył się także władania mieczem i przez to stał się jednym z najlepszych szermierzy w Wessex. Nieźle prawda? To bardzo ważne dla ciągłości w serialu.

Realistyczne pole bitwy?

Miałem duże wrażenie, że twórcy bardzo chcieli postawić na realizm. Mało było tutaj dużych bitew (a jedna nawet została całkowicie pominięta, dowiedzieliśmy się tylko o skutkach), ale bardzo dużo było przepychanek na ulicach brudnych wiosek oraz pojedynków jeden na jednego. Nie były one tak bardzo eleganckie jak w Wikingach, gdzie krew lała się strumieniami, bardziej starano się oddać realizm pola bitwy, więc nie było tutaj wielu latających kończyn. Dla mnie to jest duży plus, bo nadmiar brutalności w Wikingach bardzo nie przypadł mi do gustu – był niepotrzeby i bardzo sztuczny, psuł całościowy obraz. Chociaż trzeba od razu zwrócić uwagę na jedną rzecz – Wikingowie to czysta fikcja, a Upadek Królestwa próbuje bazować na faktycznych wydarzeniach.

Jak to im wyszło? Nie mam pojęcia i szczerze mówiąc nie chcę wiedzieć. Nie jestem historykiem i nie potrafię przełożyć tego co widziałem na ekranie, na faktyczne to co wiemy o tamtym okresie historycznym. Wiem jednak, że twórcy bardzo postarali się w inscenizacji całej scenerii w której dzieje się akcja. Wioski są brudne, wieśniacy są brzydcy, wszędzie pojawiają się zakonnice i księża, którzy wszędzie wpychają swoje łapska. Swoją drogą, obraz księży w serialu nie do końca mi się spodobał. Nie jestem osobą wierzącą, ale pokazywanie księży jako zawsze tych złych bardzo mi się nie podoba, bo to jest zwykłe kłamstwo. Tutaj księża tak naprawdę sterują całymi królestwami oraz mają ostatni głos podczas narad i sądów. Często dbają tylko o swój interes, są nie raz wierzycielami dużych długów (co spotyka głównego bohatera) i wykorzystują swoją pozycję do własnych celów.

Z drugiej jednak strony, ciężko nie mieć z nimi sympatii. Księża mają po prostu przesrane w mieście najechanym przez wikingów. Jak zwykły wieśniak może przeżyć (a wieśniaczka zostanie tylko zgwałcona), bo ktoś musi dbać o hodowanie żywności na farmach, to już księża są nie raz torturowani, prześladowani i męczeni przed śmiercią. Wikingowie także próbują zrozumieć swoich wrogów i nie raz dochodzi do tragikomicznych sytuacji. Na przykład, kiedy pewna osobistość opowiada o świętym który przeżył egzekucję rzymian strzelających z łuku, wikingowie sprawdzają czy ta osobistość także przeżyje celną salwę. Cudu nie było.

Podsumowanie

Upadek Królestwa wywarł u mnie inne odczucia niż Wikingowie. Wikingowie to była taka sieczka bez opamiętania i rąbanina dla zabawy. Upadek Królestwa to bardziej spójna fabuła oparta na faktach historycznych, i mimo że nie wiemy nic o głównym bohaterze, to już król Wessex jest postacią jak najbardziej historyczną. Serial bardzo mi się podobał i z chęcią przystąpię do drugiego sezonu za jakiś czas. Nie powiedziałbym, że jest on jakoś specjalnie wyjątkowy. Jest dobry i oglądanie go na bieżni na siłowni powodowało że aeroby mijały szybko.

Previous Star Wars X-Wing 2.0 Zestaw Podstawowy - Recenzja
Next Junktech Duel - Sukces wydawnictwa Imagine Realm